Pikieta w Matce Polce

2019-10-08 20:53 Ela Piotrowska/msz

Mówią dość i nie chcą pracować za głodowe stawki. Ponad stu pracowników Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi przez godzinę protestowało przeciwko niskim pensjom.

W pikiecie wzięli udział fizjoterapeuci, radiolodzy, pracownicy laboratoriów a także pielęgniarki i przedstawiciele wszystkich grup zawodowych.

Zdeterminowani pracownicy przyszli z transparentami, chorągiewkami i rytmicznie uderzając w plastikowe butelki chodzili po głównym holu szpitala.- Za ciężką i odpowiedzialną pracę, ratująca zdrowie, powinniśmy godnie zarabiać - mówili fizjoterapeuci. Skarżyli się, że ich zarobki to około 1900 zł na rękę i żartowali, że ktoś kto zarabia w tym zawodzie 2100 uchodzi za krezusa. Fizjoterapeuci podkreślają, że wciąż muszą się szkolić i płacą za to z własnej kieszeni znacznie więcej niż zarabiają na etacie. Zauważyli, że szpital wykorzystuje ich umiejętności i kompetencje zabiegając o kontrakty z NFZ.

Radiolodzy przekonywali, że wymagania wciąż rosną, przybywa wysokospecjalistycznego sprzętu a ludzi do pracy jest coraz mniej i trzeba pracować znacznie dłużej i więcej niż kiedyś. - Za swoją stresującą pracę, która jest szkodliwa dla zdrowia, po ponad 30 latach dostaję 2200 zł wypłaty - mówiła radiu Eska doświadczona technik radiologii i narzekała, że nawet nie może odpocząć bo z powodu braku personelu pracownicy maja zaległe urlopy.

Na protest przyszły też pielęgniarki, które solidarnie wspierały pikietujących i upomniały się o ich prawa do godnych zarobków. Głośno mówiły o tym, że bardzo mało zarabiają kierowcy, panie sprzątające i pracownicy administracji oraz techniczni.

Wszyscy zgodnie przyznali, że do Instytutu trafiają najtrudniejsze i najcięższe przypadki z całego kraju, ale nie ma to przełożenia na wynagrodzenie.

Pracownicy wszystkich pionów w CZMP chcą podwyżek pensji i poprawy warunków pracy.

Rzecznik prasowy Instytutu Adam Czerwiński zapewnił, że dyrekcja szpitala będzie rozmawiać ze wszystkimi związkami zawodowymi i chce dojść do porozumienia płacowego.

Ela Piotrowska/ESKA Łódź