„Brud, smród i szpicle. Lublin.” Fenomen miasta opisany na blogu?

2016-03-09 18:09 Karolina Szponar
Czy można rozkochać się w Lublinie pełnym brudu? Ależ tak!
Autor: froliscsomepl, CCO Public Domain, pixabay.com Czy można rozkochać się w Lublinie pełnym brudu? Ależ tak!

Czy można rozkochać się w Lublinie czytając książki? Tak! Ale jeśli są to kryminały opisujące najbardziej mroczne zakamarki miasta?  

Historię i zabytki Lublina można poznać na kartach książek, tak też było z Pozycje Obowiązkowe, czyli Izabelą, blogerką i kinomaniaczką. Retrokryminały Marcina Wrońskiego z komisarzem Zygą Maciejewskim to nie tylko odrobina historii, ale też tradycji i kultury. Jak to możliwe?

- Akcja książek dzieje się głównie w latach 1926-1952, czyli dramatyczny okres historii Polski. Świat namalowany przez Wrońskiego jest szary, brudny, do cna realistyczny – czytamy w recenzji na blogu.

Najlepsze jest tło

- Głównym bohaterem dzieł autor uczynił Lublin. Bure, brudne miasto pełne burdeli i złodziejskich melin zamieszkałe głównie przez dziwki i speców od mokrej roboty – taka jest właśnie wizja kreowana przez pisarza. Widać tytaniczną pracę, jaka została wykonana aby jak najdokładniej odzwierciedlić ówczesny wygląd miasta, jego mieszkańców, ich język i zachowanie – napisała na swoim blogu Izabela z Pozycji Obowiązkowych.

Mimo strasznego opisu i tragicznych wydarzeń blogerka z rodziną odwiedziła Lublin. I miasto ją zachwyciło! Kilkudniowy wypad wystarczył, aby rozkochać się w Lublinie, Zamościu i Sandomierzu. - Wyjechaliśmy urzeczeni. Piękne kamienice, odnowione rynki, ulice. Było pięknie, kolorowo i wesoło. Ani śladu smutku sprzed 60. lat. Polecam Wam gorąco te okolice – taką recenzję dostało miasto. To chyba najlepsza zachęta dla tych, którzy wciąż Lublina nie odwiedzili.