Kiedyś była gwiazdą porno, teraz sprzedaje sery i ziemniaki na Warmii. "Kręciłyśmy filmy w stylu gang bang"

2021-11-17 9:07

Laureen Pink była kiedyś gwiazdą filmów porno, a teraz mieszka na Warmii, gdzie prowadzi gospodarstwo, sprzedając ser i ziemniaki. Kobieta wyjechała z Polski do Niemiec w 2004 r., by pracować jako opiekunka, ale trafiła przez przypadek do klubu dla swingersów, gdzie miała pierwszy kontakt z branżą porno. Później sama występowała w filmach tylko dla dorosłych.

Kiedyś była gwiazdą porno, teraz sprzedaje sery i ziemniaki na Warmii. Najpierw klub dla swingersów

Historię byłej gwiazdy filmów porno Laureen Pink opisał "Duży Format". Polka wyjechała z kraju do Niemiec w 2004 r., by pracować jako opiekunka. Wylądowała u rodziny przy granicy z Holandią, skąd przeniosła się do Koblencji. Któregoś razu znajomy z Polski zaprosił ją do klubu dla swingersów, czyli osób, które mają partnerów lub są w związkach, ale mimo to uprawiają seks z innymi osobami. To był jej pierwszy kontakt z branżą porno. "(...) Zorientowałam się, że panie przy barze są tam dla pieniędzy, ale dobrze się bawiłam. Lubię seks, zaspokajanie własnych potrzeb. Ktoś z obsługi zapytał, czy przyjdę za tydzień. Tak zaczęła się moja przygoda z branżą. W weekend zarabiałam tyle, co przez miesiąc jako opiekunka. Dbałam, by mieć swoją przyjemność" - wspomina kobieta w rozmowie z "Dużym Formatem". To tam poznała swojego o 26 lat starszego męża, Niemca, z którym mieszka teraz w Polsce. Już po tym jak wyszła za mąż, często wychodzili razem na prywatne imprezy, gdzie poznali kobietę, która kręciła filmy porno - Laureen Pink wystąpiła w kilku, po czym rozpoczęła swój biznes.

- Rozkręciłyśmy z koleżankami te eventy, z których robiłyśmy filmy porno. Kilkunastu klientów po castingu przychodziło na trzynastą. Wstęp wtedy kosztował ich 350 euro, teraz to nie więcej niż 100, tak spadły ceny w branży. Klienci mogli się wykąpać, rozebrać. Pierwsza runda trwała godzinę, pół godziny przerwy i następna. Tak do dziewiętnastej. Z czasem mężczyźni stracili odwagę, by pokazywać twarze. Gdy wyciągałyśmy kamerę, rozchodzili się i koniec tematu. Tak jakby ktoś, oglądając taki film, zwracał uwagę na twarz aktorów! - mówi "Dużemu Formatowi".

Czytaj też: Szczytno: 19-latek skatował swoją dziewczynę. Kopał i tłukł ją, nawet gdy straciła przytomność! [AKTUALIZACJA]

Kiedyś była gwiazdą porno, teraz sprzedaje sery i ziemniaki na Warmii. Film z Vivian Schmitt

Jak informuje "Duży Format", Laureen Pink i jej mąż w 2009 r. przenieśli się do Berlina, a kobieta rozpoczęła udział w kręceniu profesjonalnych filmów porno. Nie zdecydowała się jednak na podbój rynku amerykańskiego, stawiając tylko na Niemcy i sąsiednie państwa. Jak sama mówi, nie miała żadnych ofert z Polski, a dodatkowo nie była pewna, jak zareagują na to jej rodacy. W branży działała razem z mężem, robiąc w sumie kilkadziesiąt profesjonalnych filmów. Najlepiej wspomina ten, w którym towarzyszyła jej Vivian Schmitt - Polka z Bydgoszczy - bo cała produkcja stała na wysokim poziomie, ale dodaje, że występowała też w nagraniach o znacznie niższym standardzie, gdzie nie było "zadbanych aktorów", a mężczyźni z brzuchem powyżej 40 lat. Polska zawsze odrzucała też propozycje udziału w filmach, gdzie musiałaby robić rzeczy, na które niekoniecznie miała ochotę.

- (...) Mąż też występuje. Nigdy nie wplątał mnie w produkcję, której nie chciałam robić, na przykład w anal albo dominę (...). Kiedyś dostałam propozycję filmu, w którym miałabym zadeptać obcasem żywą mysz w plastikowym worku. Oczywiście odrzuciłam - mówi "Dużemu Formatowi" była gwiazda porno.

Czytaj też: Lubawa. Troje dzieci bitych i głodzonych przez matkę! 28-latkę zdradził odgłos uderzenia

Kiedyś była gwiazdą porno, teraz sprzedaje sery i ziemniaki na Warmii. "Typowy fan to mężczyzna po pięćdziesiątce"

Jak informuje "Duży Format", nagrania z udziałem Laureen Pink trwały od 10 minut do pół godziny, co wystarczało czasem na zmontowanie nawet 45-minutowego filmu. W czasie kręcenia kobieta musiała uważać, by nie robić głupich min lub innych grymasów, bo wtedy trzeba było powtarzać daną scenę. Zarówno Polka, jak i jej koleżanki sprzedawały filmy na własną rękę, ale same opłacały lokal, wyżywienie i reklamę. Jak sama wspomina, czasem dobrze na tym zarabiała, ale zdarzały się też sytuacje, że wyszła by lepiej "na kasie w Lidlu". Razem z koleżankami jeździły również na targi branży porno Venus do Berlina, gdzie spotykały się twarzą w twarz ze swoimi wielbicielami. Jak mówi Polka, "typowy fan to mężczyzna po pięćdziesiątce". Dodaje jednak, że zdarzały się też pary lub same kobiety - do Laureen Pink przyjeżdżała np. jeżdżąca na wózku Rosie. Jak wyjaśnia, od tamtego czasu rynek porno znacznie się zmienił, bo występujące w nim aktorki doczekały się statusu celebrytek, dlatego chętnych do robienia kariery w branży jest po prostu więcej - miało to swoje negatywne konsekwencje.

Czytaj też: Skandaliczny wpis na Twitterze prezydenta Olsztyna. Grzymowicz: To było włamanie

Kiedyś była gwiazdą porno, teraz sprzedaje sery i ziemniaki na Warmii. Życie na walizkach

Jak informuje "Duży Format", Laureen Pink zakończyła karierę w 2017 r. Do tego czasu skrupulatnie odkładała pieniądze, które częściowo inwestowała w swoje gospodarstwo na Warmii - jeszcze w czasie trwania kariery wiedziała, że tam wróci. Jak sama przyznaje, nie każda kobieta branży porno miała tyle szczęścia, co ona. Polka wspomina o dziewczynach, które uzależniały się od narkotyków i wydawały bez kontroli ogromne sumy pieniędzy, zostając po zakończeniu kariery de facto z niczym. Laureen Pink swojego czasu sama czuła się jak gwiazda, choć było to okupione ciągłymi podróżami. Poza udziałem w filmach pornograficznych występowała w klubach, gdzie miała swój dildo show. W międzyczasie sama organizowała wszystko od strony logistycznej, ale dbała też o dobry kontakt z fanami. Gdy zakończyła karierę, część osób myślała, że wróci, bo będzie potrzebować pieniędzy, ale ona postawiła na swoim. Jeszcze jak mieszkała w Niemczech, docierały do niej informacje z rodzinnej wsi, że nie każdemu podoba się, jak zarabia na życie, ale zaakceptowała to zarówno jej rodzina, jak i sąsiedzi.

- Ojciec wie. Nie rozmawiamy o tym. Myślę, że to, jak sobie poradziłam, że zbudowałam dom, dźwignęłam gospodarstwo, w jakimś sensie mu rekompensuje, co robiłam - mówi "Dużemu Formatowi" Polka.

Czytaj też: Tragedia w Olsztynie. W wypadku zginęło młodziutkie rodzeństwo. Kierowca audi pędził 190 km/h!

Kiedyś była gwiazdą porno, teraz sprzedaje sery i ziemniaki na Warmii. Powrót do Polski

Jak informuje "Duży Format", Laureen Pink wróciła do Polski 4 lata temu, a teraz żyje z pracy na roli. Kobieta sprzedaje sery i ziemniaki. W swojej wsi na Warmii uchodzi za porządną gospodynię. Jeździ ciągnikiem i sama dogląda, by wszystko wyglądało, jak należy. Ma 3 krowy i 20 opasów, czyli bydło przeznaczone na mięso. Mieszka z mężem i ojcem.

Sonda
Jak kariera gwiazdy porno świadczy o Laureen Pink?
Dramat w Nowych Skalmierzycach. Sąsiad zamordował sąsiadkę z miłości?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE