Zmasakrowany Amstaf! "nie chce się płakać, chce się wyć i krzyczec" [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

2020-07-24 10:53 Michał Górecki

Prawdziwy koszmar Amstafa z Opola. 5 maja 2020 r. anonimowy świadek zgłosił zawiadomienie na policję i rozpoczął się proces weryfikacji. W świetle ujawnionych faktów, do policji napływały kolejne zgłoszenia osób, które widziały jak właściciel - mężczyzna - kopie, bije, a nawet rzuca psem. Amstaf ma liczne blizny na kufie, tragiczny stan zębów, ropną wydzielinę, zdeformowane uszy. Końcowy odcinek prostnicy (odbyt) jest "przebudowany".

Opole. Policja odkryła prawdziwy horror dzięki zgłoszeniu anonimowego i przypadkowego świadka. Pierwszy sygnał dotyczył zdarzenia z 5 maja 2020 r., ale niedługo miało się okazać, że koszmar trwał latami.

Wiemy, że inni świadkowie również zeznali, jakoby proces ten był permanentny. TOZ Opole w asyście Policji odebrał psa i przewiózł na obdukcję do Lecznicy Weterynaryjnej Eden w Opolu

- przekazują wolontariusze z opolskiego TOZ.

Amstaf z Opola zdeformowany. To skutki długoletniego znęcania

Podczas obdukcji ustalono szokujące szczegóły. Amstaf miał zdeformowane fragmenty ciała.

Ustalono, że pies jest wychudzony, posiada liczne gojące się blizny na kufie, pies miał tragiczny stan zębów i dziąseł, ropną wydzielinę. Małżowiny uszne zdeformowane, przerośnięta tkanka, prawdopodobnie po licznych krwiakach. Końcowy odcinek prostnicy (odbyt) przebudowany, zmieniony zapalnie, ze świeżymi śladami krwi, tkanka w okół odbytu nie fizjologicznie przerośnięta

Pies ukryty przed właścicielem

Wolontariusze TOZ postanowili zatrzymać psa w bezpiecznym miejscu. W związku z tym, że policja prowadzi teraz postępowanie w sprawie - właściciel psa jest na wolności i nie ma jeszcze żadnych zarzutów - miejsce przebywania psa nie jest ujawnione.

Jest pod naszą ścisłą opieką i lekarzy weterynarii, dla bezpieczeństwa psa, nie ujawnimy gdzie przebywa, w każdym razie tam jest zaopiekowany, ma spokój całą dobę, podawane leki i właściwy dostęp do jedzenia. Teraz najważniejszym dla nas jest poprawa warunków życiowych Psa, którego w pierwszej kolejności zmieniliśmy imię na Jogi, aby odciąć wszytko, co było złe

Miłośnicy zwierząt chcą procesu

W mediach społecznościowych wolontariusze już zapowiedzieli, że włączą się w ew. proces przeciwko tyranowi. Pies po latach tortur jest w tragicznym stanie.

- Jego kondycja psychiczna rozdziera serce, nie chce się płakać, chce się wyć i krzyczeć Depresja lękową, strach taki, że trzęsą mu się nogi. Proces ruszy obiecujemy! Będziemy oskarżycielem posiłkowym - zapowiadaj.

Doprowadzenie rodziców zabitego niemowlaka do prokuratury

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.