Dramat rodziny, która w potwornym wybuchu straciła dach na głową. Pomóżmy im zbudować dom

2020-10-18 19:27 kaz pg

To wielki cud, że ocalili życie, ale teraz nie mają gdzie się podziać. Wielopokoleniowa rodzina strażacka z Kobiernic (woj. śląskie) została z pustymi rękami po tym, jak ich dom został zniszczony przez eksplozję gazu. Miary nieszczęścia dopełnia fakt, że pod gruzami domostwa zginęła Helena P. (†68 l.), seniorka rodu. Z pomocą ruszyli ludzie, którzy zorganizowali zbiórkę pieniędzy na odbudowanie rodzinnego gniazdka.

Dramat rozegrał się w ub. piątek nad ranem. Strażak Grzegorz P. (37 l.) wrócił do domu po służbie. Gdy włączył światło, doszło do wybuchu. Większa część domu zawaliła się. Z rumowiska wyciągnięto pana Grzegorza, jego żonę Anetę (33 l.), dwójkę dzieci Natalkę (3 l.) i Miłosza (5 l.) oraz ich dziadków: Helenę P. (†68 l.) i Ludwika (73 l.). Niestety, babcia nie przeżyła. Trzecie dziecko, Patryk (9 l.), był już w szkole, więc nie ucierpiał. W domku mieszkało też dwóch innych krewnych strażaka.

Wszyscy zostali bez dachu nad głową. Dom po wybuchu nie nadaje się nawet w części do zamieszkania. Niemal natychmiast po tragedii w internecie ruszyła zbiórka na pomoc w odbudowie domostwa. Zorganizowała ją Anna Pawełek, mieszkanka Międzybrodzia Bialskiego, znana z pomagania ludziom w ramach akcji „Szlachetna Paczka”. – To był dom dla dziewięciu osób. W dodatku jeden z poszkodowanych był wolontariuszem „Szlachetnej Paczki”. Jeszcze w ubiegłym roku mi pomagał w akcji. Ci ludzie zostali z niczym, tak jak stali – mówi Anna Pawełek. Każdy, kto chciałby wesprzeć odnowę domu wielopokoleniowej rodziny, może to zrobić poprzez stronę zrzutka.pl.

https://zrzutka.pl/49cdrj