Fabio Jakobsen oddycha i je dzięki TEJ RURCE w tchawicy. Wciąż nie może mówić [ZDJĘCIA]

2020-08-13 13:55 DCH, JWa
Fabio Jakobsen z rurką w gardle na lotnisku
Autor: TARTAK/SUPER EXPRESS Fabio Jakobsen z rurką w gardle na lotnisku

Holenderski kolarz Fabio Jakobsen wrócił do swojego kraju wyposażony w tzw. rurkę tracheostomijną, Pozwala mu ona oddychać mimo licznych obrażeń, jakich doznał w Katowicach i przebytych zabiegów chirurgicznych w Sosnowcu. Umożliwia również podawanie pokarmu. Za kilka dni rurka powinna zniknąć z szyi Fabio Jakobsena i sportowiec zacznie normalnie komunikować się z otoczeniem.

Fabio Jakobsen 5 sierpnia na mecie pierwszego etapu Tour de Pologne 2020 w Katowicach został zepchnięty w barierki oddzielające trasę przejazdu od kibiców. Holender wyleciał w powietrze i po chwili pojawiła się przy nim ekipa ratunkowa. Przystąpiono do reanimacji i przewieziono cierpiącego sportowca do szpitala w Sosnowcu. Tam lekarze wygrali walkę o jego życie, a po tygodniu od feralnego wypadku kolarz wrócił do ojczyzny. Na zdjęcia z lotniska widać, że w gardle Fabio Jakobsena znajduje się specjalna rurka. Postanowiliśmy zapytać do czego służy. - Rurkę założono Fabio Jakobsenowi ze względu na rozległe obrażenia, po to, żeby umożliwić mu oddychanie w trakcie zabiegów - powiedział „Super Expressowi” Tomasz Świerkot , rzecznik szpitala św. Barbary w Sosnowcu. - Oddech mógłby być utrudniony przez to, co zalegało w jamie ustnej. Nasi lekarze założyli rurkę w celu ratunkowym. Nie jest ona na stałe. Pacjent miał ją dla bezpieczeństwa jeszcze w trakcie transportu, ale ma być ona usunięta za kilka dni, już w Holandii. Pacjent nie może w tej chwili mówić, dlatego z personelem szpitala porozumiewał się za pomocą SMS-ów - dodał.

Wiadomo czy Fabio Jakobsen zdoła wrócić do kolarstwa! JASNA DIAGNOZA lekarzy

DRAMATYCZNY WYPADEK na finiszu pierwszego etapu TdP 2020!

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

O tym, co daje poszkodowanemu rurka tracheostomijna, opowiedział nam laryngolog Przemysław Elżakowski z Centrum Medycznego Krajmed w Warszawie. - Taką plastikową rurkę zakłada się pacjentowi w przypadku duszności oddechowej, gdy oddech jest utrudniony albo go wręcz brak. Ma ona zwykle od 7 do 9 m długości i jest przez otwór wprowadzana pomiędzy drugą a trzecią chrząstkę tchawicy. Pozwala na wdychanie tlenu i chroni drogi oddechowe. Gdyby nie ona, pacjent mógłby zakrztusić się lub nawet udusić krwią, plwocinami czy śliną. Albo doznać zapalenia płuc z powodu bakterii - stwierdził specjalista.

BEZWZGLĘDNA kara dla winowajcy KOSZMARU na TdP. To zaboli Groenewegena

- Na szyi wystaje koniec tego przewodu, pod który można podłączyć końcówkę aparatu znieczulającego lub respiratora. Chory z rurką odżywia się normalnie, doustnie, dzięki balonikowi napełnianemu powietrzem. Natomiast mówienie jest niemożliwe lub upośledzone. Chyba że rurkę plastykową zamieni się na specjalną metalową, która pozwala zarówno oddychać jak mówić. Rurkę wyjmuje się po pewnym czasie, a rana po otworze w tchawicy goi się samoistnie - opisał dalej dr Elżakowski.