Upił się do nieprzytomności i wsiadł za kółko. Nic dziwnego, że tak się to skończyło

2019-12-02 12:33
Pijany kierowca - zdj. poglądowe
Autor: pixabay.com

Policja apeluje permanentnie: Piłeś? Nie jedź! Kierowcy niestety "wiedzą" swoje i wolą zaryzykować zdrowiem, a nawet życiem (i to niekoniecznie swoim), by na przekór prawu dotrzeć do celu. Pewien 57-latek wsiadł do samochodu kompletnie pijany. Skończyło się to fatalnie.

Zaburzenia mowy (mowa bełkotliwa), wyraźne spowolnienie i zaburzenia równowagi, wzmożona senność, znaczne obniżona zdolność do kontroli własnych zachowań - tak wygląda opis stanu osoby, która ma 3 promile alkoholu w organizmie. Taki właśnie wynik "osiągnął" 57-latek, który doprowadził do kolizji z samochodem prowadzonym przez kobietę. Przerażające, że w takim stanie w ogóle umiał odpalić auto.

- Do zdarzenia doszło 29 listopada po godzinie 14.00 w Ornontowicach. Kierujący peugeotem 57-latek, wyjeżdżając z ulicy Brzozowej i włączając się do ruchu na ulicy Dworcowej, wykonał nieprawidłowy manewr skrętu, w wyniku czego zjechał na przeciwległy pas, doprowadzając tym samym do zderzenia z prawidłowo jadącą oplem 30-latką. Nikomu nic się nie stało - opisuje zdarzenie mikołowska komenda.

Mężczyzna prawo jazdy już stracił. Stracić może również wolność, bo kto jeździ autem w takim stanie "podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". A jeśli to już drogowy recydywista, to może trafić za kratki nawet na 5 lat. Do tego traci prawo jazdy po wsze czasy, musi się także liczyć ze sporą karą pieniężną. Dodatkowo sąd obligatoryjnie orzeka świadczenie pieniężne w wysokości 5 tys. zł. Świadczenia te trafiają na konto Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Tak więc jazda w takim stanie jest niebezpieczna, a przede wszystkim nieopłacalna!