W nocy udusił ciężarną żonę, rano poszedł do pracy

2019-10-21 19:37 pg

Straszliwa zbrodnia na żonie i i jej nienarodzonym dziecku. Izabela (33 l.) była w szóstym miesiącu ciąży, jednak perspektywa narodzin potomka nie ucieszyła Piotra Sz. (35 l.) męża kobiety. Piotr Sz., na co dzień strażnik miejski, postanowił zamordować Izę. Z zimną krwią udusił kobietę, a zwłoki wywiózł daleko od rodzinnego Bielska-Białej. Na szczęście sprawiedliwość go dopadła i resztę życia może spędzić za kratami.

zabela zginęła w nocy w czwartek. W mieszkaniu w bloku przy Jesionowej. Piotr Sz. Nie miał żadnych skrupułów. - Udusił ja rękoma. Następnie zwłoki owinął folią i zniósł do samochodu. Ciało wywiózł i porzucił w lesie pod Siewierzem – mówi Bogusław Strządała, szef Prokuratury Rejonowej Północ w Bielsku-Białej.
Nazajutrz mężczyzna jak zwykle poszedł do pracy w Straży Miejskiej. Gdy zakończył służbę pofatygował się na policję. Zgłosił zaginięcie żony. Policja jednak „nie kupiła” jego bajki. - Podejrzany z komisariatu już nie wyszedł, został zatrzymany – mówi asp. szt. Roman Szybiak, rzecznik prasowy bielskiej policji.

W sobotę na ciało kobiety natknął się kierowca ciężarówki, który na chwilę wszedł do lasu. Szybko okazało się, że to poszukiwana jako zaginiona Izabela Sz.
Jej mąż w niedzielę usłyszał dwa zarzuty. Jeden dotyczy morderstwa ze szczególnym okrucieństwem, a drugi znęcania się na żoną. Piotr Sz. przyznał się tylko do morderstwa. - Motywem zbrodni były nieporozumienia małżeńskie. Szczegółowo nie mogę o nich nic powiedzieć – ucina pytania prok. Strządała.