Dlatego warto przejrzeć portale szkół oraz te zajmujące się edukacją. Prawdopodobnie wymarzony kierunek jest ciągle w zasięgu ręki.
Są jeszcze luzy
Sporo wolnych miejsc jest na kierunkach filologicznych. Można się zdecydować np. na studiowanie języków klasycznych, powszechnie wymaganego angielskiego, ale także tych mniej popularnych, jak języki naszych najbliższych sąsiadów czy też te z dalekiej Azji. Jest też wiele wolnych miejsc na takich typowo humanistycznych kierunkach, jak kulturoznawstwo czy historia.
Nie tylko humaniści mają jeszcze w czym wybierać. Wśród kierunków z wolnymi miejscami jest też np. matematyka. Poza tym w ofercie znaleźć można gospodarkę przestrzenną, administrację, ekonomię czy europeistykę. Pole do popisu mają także kandydaci na kierunki pedagogiczne. Nie bez znaczenia jest tu fakt, iż w ostatnich latach stały się one jedną z prężniej rozwijających się dziedzin.
Mniej kandydatów
Nie bez znaczenia jest fakt, że mamy obecnie do czynienia z niżem demograficznym. Do tego dochodzą stosunkowo słabe wyniki tegorocznego egzaminu dojrzałości. Aż jedna czwarta absolwentów liceum nie zdała matury. To okoliczności sprzyjające studentom, gdyż wpłynęły na zaostrzenie się konkurencji na rynku. Dodatkowy nabór jest też dobrą okazją dla tych, którym podczas matury powinęła się noga przy jednym przedmiocie. Dzięki "luzom" na wyższych uczelniach również poprawkowicze mają szansę na studia.
Sytuacja sprzyja więc spokojnemu namysłowi nad wyborem odpowiedniego kierunku studiów. Zanim jednak podejmiemy decyzję, powinniśmy dobrze przemyśleć wszystkie za i przeciw. Przede wszystkim ważne są uczciwy bilans własnych możliwości oraz wiedza na temat zapotrzebowania ze strony rynku pracy.