BRUTALNE gwałty na komendzie policji? Ruszył proces [ZDJĘCIA]

2019-10-25 11:57 KORZ / KM
Brutalne gwałty na komendzie policji? Mężczyzna nie przyznaje sie do winy
Autor: Piotr Lampkowski/Super Express Brutalne gwałty na komendzie policji? Mężczyzna nie przyznaje sie do winy

Sierżant Krzysztof G., ma już na swoim koncie jeden wyrok za wykorzystanie seksualne kobiety w policyjnej toalecie. Dzisiaj znów stanął przed sądem w Brodnicy. Prokuratura oskarża go o gwałt, do którego miało dojść na komendzie, usiłowanie gwałtu podczas interwencji i że dwukrotnie miał doprowadzić do innych czynności seksualnych.

Ta sprawa nie mieści się w głowie. Krzysztof G. pracował w policji i był trenerem sztuk walki. Co prawda nie przepadali za nim jego koledzy, ale nikt nigdy nie pomyślał, że może on zrobić komuś krzywdę i to jeszcze na komendzie.

Wszystko zmieniło się 18 listopada 2017 roku. Wtedy to kobieta, która nie stawiała się do sądu w charakterze świadka, została zatrzymana na polecenie toruńskiego sądu. Kobieta trafiła do policyjnej izby zatrzymań. Po tym jak opuściła komendę w Brodnicy złożyła skargę, że została zgwałcona.

Sąd uznał, że nie był to gwałt tylko wykorzystanie zależności. Sprawa była jednoznaczna mimo tego, że do wykorzystania zależności doszło w toalecie, w której nie ma monitoringu. Nagrał się jednak cień. Krzysztof G., został za to skazany na dwa i pół roku więzienia.

W piątek (25 października), o godzinie 10 przed sądem w Brodnicy rozpoczął się jego kolejny proces. Tym razem sprawa dotyczy czterech poszkodowanych kobiet. Jedna miała zostać zgwałcona na komendzie, gdy została zatrzymana. Wobec dwóch innych sierżant miał dopuścić się innych czynności seksualnych, a jedną miał próbować zgwałcić, gdy ta poprosiła policję o pomoc.

Sierżant Krzysztof G. nie jest jest już policjantem. Za to co zrobił grozi mu do 12 lat więzienia. Proces toczyć się będzie przy drzwiach zamkniętych. Ogłoszenie wyroku będzie jawne.