Gdańsk: Ksiądz podejrzewany o pedofilę z zakazem pracy z dziećmi... po 40 latach!

2020-07-30 12:00 Paweł Tabędzki
Gdańsk: Ksiądz PEDOFIL otrzymał zakaz pracy z dziećmi... po 40 latach!
Autor: Pixabay.com / ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE Gdańsk: Ksiądz PEDOFIL otrzymał zakaz pracy z dziećmi... po 40 latach!

Duchowny w podeszłym wieku z jednej z gdańskich parafii otrzymał zakaz pracy, która "zakłada bezpośredni kontakt z dziećmi i młodzieżą". Jak opisuje Dziennik Bałtycki, przyczyną decyzji władz kościelnych jest świadectwo kobiety, która miała być molestowana przez księdza ponad cztery dekady temu. Poszkodowana podzieliła się skrywanymi przez lata traumatycznymi doświadczeniami po obejrzeniu filmu braci Sekielskich. Na reakcję nie trzeba było długo czekać.

Dorosła już kobieta miała doświadczyć "złego dotyku" ze strony duchownego, gdy była jeszcze nastolatką. Do opisywanych w materiale Dziennika Bałtyckiego zdarzeń miało dochodzić w Gdańsku od 1978 do 1980 roku. Zaczęło się, gdy ofiara uczęszczała do Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej we Wrzeszczu. Miała wówczas 12 lat. Jak twierdzi, była dotykana przez księdza, który uczył religii. - Wkładał rękę dziewczynkom pod spódnicę, klepał je po pośladkach. Drugą rękę miał pod sutanną, był czerwony na twarzy, pocił się. My tego nie rozumiałyśmy, ale chłopcy mówili nam, że się masturbował - wspomina cytowana przez Dziennik Bałtycki kobieta.

Człowiek, który miał zapoczątkować jej traumę, jest jezuitą, a posługę rozpoczynał pod koniec lat 60. w Gdańsku. Teraz ma już prawie 90 lat. Złe wspomnienia ponownie obudziły się w poszkodowanej po obejrzeniu materiału braci Sekielskich, poruszającego temat pedofilii w Kościele. W maju postanowiła podzielić się swoim świadectwem na Facebooku. Post rozniósł się po sieci, wywołując przeróżne reakcje internautów. Wpłynął również na działania duchownych, którzy unieśli ciężar odpowiedzialności i dotarli do autorki wpisu.

- W związku z niepokojącymi informacjami, jakie pojawiły się w internecie w maju tego roku, skontaktowałem się z poszkodowaną i poprosiłem ją, by opowiedziała o wspomnianym przez nią na Facebooku "złym dotyku", którego ofiarą padła w dzieciństwie, przed około czterdziestoma laty - mówi Dziennikowi Bałtyckiemu ojciec Wojciech Żmudziński, Delegat Prowincjała ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego. - Jestem jej bardzo wdzięczny za to, że zgodziła się o tym opowiedzieć. Z pewnością nie było to dla niej łatwe - dodał. Zapewnił też, że w stosunku do jezuity podjęto decyzje, o których poszkodowaną poinformowano listownie. - Poczyniłem także starania odnalezienia innych osób, które mogłyby mieć podobne doświadczenia z dzieciństwa. Nigdy wcześniej nie zgłaszano do Kurii Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej podobnych zachowań tego duchownego. Wręcz przeciwnie, cieszył się on nieposzlakowaną opinią - tłumaczy ojciec Wojciech Żmudziński.

Jak podaje Dziennik Bałtycki, pod koniec czerwca kobieta otrzymała list podpisany przez ojca Tomasza Ortmanna, Przełożonego Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego. Poinformował on, że sprawa jest przedawniona w świetle prawa świeckiego i kanonicznego, jednak na duchownego nałożono zakaz jakiejkolwiek posługi duszpasterskiej, która "zakłada bezpośredni kontakt z dziećmi i młodzieżą". Co więcej, mężczyzna otrzymał "zakaz przebywania w środowiskach lub miejscach, w których kontakt z dziećmi i młodzieżą byłby nieunikniony". Zakonnik jest w bardzo podeszłym wieku, a jego aktywność była już wcześniej drastycznie ograniczona ze względu na stan zdrowia.

Komentarz Trzaskowskiego po spotkaniu z Dudą

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.