Pogrzeb 15-letniej motocyklistki Mai Kostrzewy. Wzruszające słowa księdza: "Oczywiście mogłaby..."

2021-05-01 17:24 Martyna Łukaszewska

Dziś (01.05) odbył się nad wyraz smutny i wzruszający pogrzeb 15-letniej Mai Kostrzewy, która zginęła na torze motocrossowym w Lipnie 24 kwietnia. O godzinie 11:00 rozpoczęła się masza żałobna za Maję w kościele Matki Boskiej Bolesnej w Gdyni, po czym żałobnicy udali się na przynależny do kościoła cmentarz. Na pogrzebie młodej motocyklistki pojawiły się tłumy osób, które nie mogły ukryć łez.

Tragiczna, nagła śmierć Mai była olbrzymim wstrząsem dla bliskich i całego środowiska motocrossowego. Na pogrzeb nastolatki przyszły tłumy przyjaciół ze szkoły i toru, którzy nie mogli powstrzymać łez. Pojawili się również motocykliści z Trójmiasta. Maja zginęła robiąc to co kocha, była wspaniałą zawodniczką a do tego bardzo życzliwą i uśmiechniętą osobą. 

Maja była osobą która kochała życie. Jej życie wypełnione było pasją do sportu, głównie motocrossu. Niestety na torze motocrossowym poniosła śmierć. Zapewne pojawiają się osoby, które powiedzą, że niepotrzebnie uprawiała tak niebezpieczny sport, że gdyby nie motocykle to nadal, by żyła. Oczywiście, że mogłaby zrezygnować ze swojej pasji, zrezygnować ze swoich zainteresowań, ale czy byłaby tą samą osobą gdyby zrezygnowała ze swoich pasji? Czy nie na tym właśnie polega życie, żeby realizować to co nas pociąga i robić to, co kochamy? Niektórzy ludzie żyją kilkadziesiąt lat na tym świecie, a mimo to mają świadomość pustki, nicości i nie potrafią wskazać na to co jest w ich życiu najpiękniejsze. Maja przeżyła zaledwie kilkanaście lat, ale jej życie było życie pięknym, a każdy swój dzień przeżywała z pasją - mówił podczas kazania ksiądz i motocyklista Sylwester Malikowski.

Pogrzeb Mai Kostrzewy, która zmarła wskutek wypadku na torze motocrossowym w Lipnie

Po słowach księdza Sylwestra, wiele osób nie mogło ukryć łez wzruszenia.Kazanie poruszyło wiele osób. Również przyjaciele ze szkoły pożegnali Maję i złożyli kondolencje rodzinie. 

Jadąc dzisiaj na ten pogrzeb, włączyłem składankę z piosenkami i pojawił się utwór Killing me softly. Na pogrzebie okazało się, że była to ulubiona piosenka Mai, która została zaśpiewana w kościele. Mam wrażenie, że Maja dała tym samym znać, że żyje, że jest z nami.  Znając jej usposobienie, jej energię pewnie w niebie dobrze się bawi i jeździ po niebieskich autostradach wraz z innymi, którzy również odeszli w podobnych, tragicznych okolicznościach - mówił przy grobie Mai, ksiądz Sylwester Malikowski.

Na grobie młodej motocyklistki, pojawiło się morze kwiatów i zniczy. Na samej górze wiązanek zostały położone gogle motocrossowe, w których jeździła Maja. Również pojawił się jej numer 241 w serduszku, który był numerem startowym motocykla Mai. 

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE