Mroczne sekrety organizacji LGBT? Gwałt, molestowanie i próby zamiatania spraw pod dywan

i

Autor: Pixabay Mroczne sekrety organizacji LGBT? "Gwałt, molestowanie i próby zamiatania spraw pod dywan"

Szokujące doniesienia

Mroczne sekrety organizacji LGBT? "Gwałt, molestowanie i próby zamiatania spraw pod dywan"

2022-10-03 14:18

Wstrząsające wyniki śledztwa reportera „Gazety Wyborczej”. Maciej L., aktywista, członek zarządu Homokomanda, czyli organizacji zajmującej się walką o prawa osób LGBT+, miał dopuścić się gwałtu na mężczyźnie! Co więcej, L. miał grozić swojej ofierze bronią i przykładając 29-latkowi pistolet do skroni, zmuszać do seksu oralnego.

Maciej L. zgwałcił mężczyznę?

To, czego miał dopuścić się Maciej L., aktywista, członek zarządu Homokomanda, nie mieści się w głowie! Dziennikarz "Gazety Wyborczej" przeprowadził śledztwo. To, co udało mu się ustalić, szokuje. W artykule przedstawił historię 29-letniego tancerza Rafała, który miał paść ofiarą gwałtu.

Jak podaje "Wyborcza", nad ranem 11 września, Rafał umówił się z nieznajomym na Grindrze, aplikacji randkowej dla gejów. Nieznajomy wysłał mu w aplikacji zdjęcia twarzy (jak się później okaże, nie swojej) i dodał, że chce, by podczas spotkania obaj byli w kominiarkach. W pokoju ma być ciemno i klimatycznie. Co więcej, zaznaczył, że zaraz po wejściu poda Rafałowi kokainę, żeby wzmocnić jego doznania seksualne.

Rafał był już pijany. Odkąd stracił pracę i rozstał się z partnerem, coraz częściej szukał ukojenia w alkoholu. Feralnej nocy był już po kilku drinkach.

Jak opisuje "Wyborcza", 29-latek zadbał o klimat, z szalika zrobił kominiarkę, a na półce z książkami ustawił telefon z włączoną kamerą. Gdy nieznajomy wszedł do mieszkania Rafała, wyciągnął spod kurtki strzykawkę i wstrzyknął coś 29-latkowi, po czym zaczęli uprawiać seks. Po niespełna kwadransie skończyli. Wówczas, nieznajomy wyciągnął z kieszeni broń! Podczas krótkiej wymiany zdań kazał Rafałowi uklęknąć przed nim i zdjąć kominiarkę.

Celując prosto w głowę 29-latka, nieznajomy odsłonił swoją twarz. Jak podaje "Wyborcza", Rafał miał rozpoznać Macieja L., znanego aktywistę, członka zarządu organizacji Homokomanda, która zajmuje się walką o prawa osób LGBT+. Rok wcześniej Rafał miał też odrzucić jego propozycję seksu.

"Uważaj z kim, k***a, zadzierasz. Bądź miły następnym razem dla mnie" - miał powiedzieć L. i uderzyć Rafała w twarz pistoletem. "Jedziesz, jedziesz, bo cię zaj***ę!" - miał dodać agresor, przykładając Rafałowi pistolet do skroni i wskazując na swojego penisa, kazać mu wziąć go do ust.

Jak relacjonuje „Wyborcza”, 29-latek miał wykonać polecenie, ale po chwili wstać i nakazać Maciejowi L. wyjść z mieszkania. L. nie wiedział, że jego ofiara nagrała całe zajście.

Homokomanda zamiata szokujące wybryki Macieja L. pod dywan?

Z informacji opublikowanych przez "Gazetę Wyborczą" wynika, że zarząd Homokomanda wiedział o wstrząsających wybrykach Macieja L. Po pokazaniu nagrania z mieszkania Rafała Maciej L. miał zostać wywalony z organizacji. O planach poinformował L. członek zarządu Linus Lewandowski, jego przyjaciel. Wówczas Maciej L. złożył dymisję na ręce zarządu.

Jak dalej opisuje "Wyborcza" 15 września, Lewandowski napisał m.in. do Rafała: "Od razu, żebym nie mógł się wyprzeć, napiszę ci: Maciej zaraz po zdarzeniu zadzwonił do mnie i powiedział, że umówił się z tobą po to, żeby się zemścić. I bardzo przepraszam, że nie powiedziałem tego wcześniej. To był mój przyjaciel, myślałem, że jestem jego najbliższą osobą i muszę mu pomóc, zmusić do terapii, wyprostować. Jednak nie da się. Jest po prostu gwałcicielem".

Sonda
Czy kara za gwałt powinna być wyższa?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Nasi Partnerzy polecają