Szymon Włodarczyk, czyli młody skarb Legii Warszawa. "Potrafi pokazać pazurki"

2020-08-06 1:10 Przemysław Ofiara, Marcin Szczepański
Szymon Włodarczyk
Autor: Cyfrasport Szymon Włodarczyk

To jeden z najbardziej obiecujących młodych piłkarzy Legii Warszawa. Na finiszu ubiegłego sezonu 17-letni Szymon Włodarczyk zadebiutował w Ekstraklasie. Stawia dopiero pierwsze kroki w zespole mistrza Polski. Jednak eksperci prognozują, że może w futbolu zajść daleko. Czy osiągnie więcej od taty Piotra Włodarczyka, cenionego przed laty napastnika w polskiej lidze? Podobnie jak nestor rodu ma już w kolekcji mistrzostwo Polski. W jednym już nawet prześcignął ojca: wcześniej niż on zadebiutował w Ekstraklasie.

„Super Express”: - Jakie uczucie towarzyszyło panu, gdy syn debiutował w Ekstraklasie w meczu z Lechią (0:0)?
Piotr Włodarczyk (43 l.): - Byłem na trybunach w Gdańsku. Był dreszczyk emocji. Nie ma co ukrywać, że jestem z niego dumny. Ciężka praca, którą wkładał w treningi, została zauważona. Szymek ma świadomość, że dużo pracy przed nim. Może będzie dostawał kolejne minuty w następnych meczach? Ale to jeszcze długa i daleka droga. Legia zawsze gra o puchary, o mistrzostwo - to główny cel klubu, a kolejny to przy okazji wprowadzać młodych. Mam nadzieję, że Legia kiedyś będzie miała z niego pożytek.

Dyrektor Akademii Legii o nowej bazie klubu. "To nie jest tania zabawka. To jest coś na co musimy zarobić"

- Na koniec sezonu Szymon zagrał w dwóch meczach i już na fecie mógł się cieszyć z mistrzostwa Polski.
- Trener Aleksandar Vuković dał szansę młodym graczom i zrobił im przyjemność. W ten sposób mogli zobaczyć co ich może czekać w przyszłości, jak będą ciężko pracować. Mogli z bliska zobaczyć, jakie to fajne uczucie, gdy zdobywa się mistrzostwo Polski. Dostali „marcheweczkę”.

- Szymon ma większy talent od pana?
- Na pewno ma duży talent. Jest szybki, potrafi się znaleźć w sytuacji bramkowej. Stwarza sobie je z ogromną łatwością. Teraz Legia ma piękny ośrodek treningowy, gdzie syn może naprawiać swoje mankamenty. Może zostać dłużej, aby potrenować indywidualnie. Przez pandemię był ciężki okres. Drużyna juniorów oraz rezerw nie rozgrywała meczów. Dla Szymona debiut z Lechią był pierwszym meczem od czterech miesięcy.

Na to wydali 80 MILIONÓW. Zobacz WIDEO z kosmicznego ośrodka Legii Warszawa

Szymon Włodarczyk
Autor: Cyfrasport Szymon Włodarczyk

- Jest pan surowy dla syna patrząc na jego poczynania na boisku?
- Daję mu luz, bo to jego kariera. Dostaje ode mnie wskazówki, gdy widzę coś co mi się nie podoba i wiem, że mógłby to zrobić lepiej. Rozmawiamy na ten temat, dyskutujemy. Gdy Szymek grał w młodszych drużynach, to nigdy nie komentowałem jego gry. Jest tzw. KOR - czyli Komitet Oszalałych Rodziców, ale ja do niego nie należałem. Spokojnie do tego pochodziłem, analizowałem, a potem rozmawialiśmy. Jednak nigdy żadnych podpowiedzi mu w czasie meczu nie dawałem. Obserwowałem, bo chciałem zobaczyć jak myśli na boisku, jakie ma podejście.

Powrót Króla Artura. Boruc podpisał kontrakt z mistrzem Polski. Fani Legii wniebowzięci!

- Dostało mu się za sytuację z debiutu z Lechią, gdy w końcówce zaprzepaścił znakomitą sytuację na gola?
- Nie, bo wbrew pozorom to nie była łatwa sytuacja. Uderzył wysoko nad bramką. Tłumaczył, że chciał uderzyć z prostego podbicia i tak wykończyć tę okazje. Być może gdyby uderzył wewnętrznym podbiciem to byłoby mu trochę łatwiej. Ale znalazł się w sytuacji i to też trzeba docenić. Szymon cały czas próbuje dążyć do takich sytuacji, nie chowa się za plecami innych, nie gra na alibi.

- Czy koledzy podobnie jak na pana przed laty wołają na niego... „Nędza”?
- Nie i nie będą tak mówić. To pseudonim zarezerwowany dla taty (śmiech). On jest „Włodar” lub „Włodi”.

Artur Boruc na pierwszych zajęciach w Legii. Tak trenuje żwawy 40-latek! [WIDEO]


Szymon Włodarczyk
Autor: Cyfrasport Szymon Włodarczyk

- Co pan sobie pomyślał, gdy po występach syna w reprezentacji juniorów, został nazwany przez włoskie media „nowym Lewandowskim”?
- Trzeba przyznać, że ostatni okres w reprezentacji miał kapitalny. Nie ma co ukrywać, że dużo skautów z zagranicy zwróciło na niego uwagę. Były różne zapytania, ale Szymek jest w Legii. W tym klubie jest ścieżka jego rozwoju. Niech najpierw pogra w Ekstraklasie. Z wyjazdem nie ma się co spieszyć. Wielu młodych chłopaków wyjeżdżało do zagranicznych akademii i w nich przepadało. Potem wracali i musieli się odbudowywać. W Legii syn ma świetne warunki do rozwoju.

Josip Juranović trafi do mistrza Polski? "To dobry zawodnik, poradzi sobie w Legii"

- Na kogo ze znanych piłkarzy zapatruje się Szymon? Czy jednak to tata jest dla niego piłkarskim wzorem?
- Na szczęście tata nie jest wzorem dla niego (śmiech). Wzorem jest Robert Lewandowski. Patrząc na to, jak się porusza, jak gra, jak strzela gole, jak się zachowuje na boisku to jest wzór dla „9”. Nie widzę lepszego gracza na świecie na tej pozycji od Lewandowskiego.

- Co Szymon ma do poprawy?
- Jest wiele elementów. Jako napastnik musi cały czas pracować nad wykończeniem sytuacji. Musi trochę „przypakować”, ale tutaj trzeba uważać, żeby nie zrobić tego za szybko, bo odbije się to na szybkości i dynamice. Wszystko trzeba robić z głową. Potrzeba cierpliwości, aby odbyło się to w sposób naturalny.

Oficjalnie. Najlepszy strzelec i kapitan Cracovii piłkarzem Legii Warszawa!

Szymon Włodarczyk
Autor: Cyfrasport Szymon Włodarczyk

- Przykręca pan kurek, aby synowi nie odbiła sodówka?
- Nie mamy z tym problemu. Szymek jest skromnym chłopakiem. Mam wrażenie, że czasami aż za bardzo. Jest spokojny, ułożony, ale ma także swoje zdanie. Czasami potrafi pokazać pazurki. Tzw. sodówkę mu nie grozi. Trzymamy z żoną rękę na pulsie. Poza pewne granice nie odleci. Przed nimi trzecia klasa liceum i matura. Na wywiadówki chodzi żona. Ostatnio miał średnią 4,0. Najlepszą w historii.

- W ubiegłym sezonie w Legii debiutował także 17-letni obrońca Ariel Mosór. Przekomarza się pan z jego tatą Piotrem oto, który z waszych synów jest lepszy?
- Nie, wpieramy się. Kibicujemy naszym chłopakom. Z Piotrem znamy się od wielu lat. Gdy graliśmy razem w Widzewie, to w tym właśnie okresie urodzili się nasi synowie.

Komentator zachwycony nowym napastnikiem Legii. "Wniesie fortepian na trzecie piętro"

Piotr Włodarczyk (z lewej) i Tomasz Iwan z okresu gry w reprezentacji Polski
Autor: Cyfrasport Piotr Włodarczyk (z lewej) i Tomasz Iwan z okresu gry w reprezentacji Polski

Piotr Włodarczyk
Urodzony: 4 maja 1977 w Wałbrzychu
Wzrost: 186 cm, waga: 80 kg
Pozycja: napastnik
Kluby: Zagłębie Wałbrzych, KP Wałbrzych, Legia Warszawa, Ruch Chorzów, Legia Warszawa, Ruch Chorzów, Śląsk Wrocław, AJ Auxerre, Widzew Łódź, Legia Warszawa, Zagłębie Lubin, Aris Saloniki, OFI Kreta, Bałtyk Gdynia
Mecze/gole w Ekstraklasie: 284/92
Sukcesy: mistrz Polski 2006 (z Legią), Puchar Polski 1997 (z Legią), Superpuchar Polski (z Zagłębiem)
Reprezentacja Polski: 4 mecze, 2 gole

Szymon Włodarczyk
Urodzony: 5 stycznia 2003 roku w Wałbrzychu
Wzrost: 189 cm, waga: 78 kg
Pozycja: napastnik
Kluby: Aris Saloniki, OFI Kreta, Bałtyk Gdynia, Legia Warszawa, SEMP Ursynów, Legia Warszawa
Mecze/gole w Ekstraklasie: 2/0
Mecze/gole w reprezentacji Polski U-15: 6/3
Mecze/gole w reprezentacji Polski U-16: 8/3
Mecze/gole w reprezentacji Polski U-17: 9/12

NEWS SE: agent brazylijskiego piłkarza przekazuje konkretne wieści, fani Legii będą zadowoleni!

Pierwszy trening Artura Boruca w Legii Warszawa

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.