Warszawa: Tramwaje znikają z Prostej

2010-09-06 19:00 PAW|Przemysław Burkiewicz

Zaczęło się! Od dziś pasażerowie tramwajów nie przejadą ulicą Prostą na Woli. Pełną parą rusza budowa centralnego odcinka drugiej linii metra. Na trzy lata ta trasa zmieni się w wielki plac budowy. Wejdzie na niego ciężki sprzęt budowlany, który zacznie drążyć tunel podziemnej kolejki. Pasażerów i kierowców czekają poważne utrudnienia.

Wczoraj wieczorem ulicą Prostą przejechał ostatni tramwaj. To znak, że na Woli naprawdę rozpoczęto prace przy tak wyczekiwanym przez warszawiaków centralnym odcinku drugiej linii metra. Tramwaje linii 8 i 10 od dziś znikają ze Skierniewickiej, Kasprzaka i Prostej. Pojadą Wolską - "10" do al. Jana Pawła II, a potem stałą trasą do Wyścigów, natomiast "8" na Kercelaku skręci w Towarową do pl. Zawiszy.

Trwają już też przygotowania do zamknięcia ruchu kołowego na odcinku Prostej między ul. Karolkową a Towarową zaplanowane na przyszłą sobotę 11 września. Drogowcy szykują tymczasowe przystanki autobusowe i przejazd przez tory tramwajowe w ul. Kasprzaka. Przeprogramowana zostanie sygnalizacja świetlna dostosowana do nowej organizacji ruchu w okolicy. Autobusy i tramwaje jadące w kierunku Śródmieścia będą omijać zamknięty fragment ul. Karolkową i Grzybowską. A te jadące do pl. Zawiszy i Ochoty pojadą z Karolkowej w ul. Kolejową. Trasy objazdowe zostały w miniony weekend wyfrezowane. Nowy równy asfalt ma rekompensować kierowcom gigantyczne korki na objazdach.

- Będzie ciężko. Nie wiem, jak będę dojeżdżał w tę cześć miasta. Mam nadzieję, że zostanie uruchomiona porządna komunikacja zastępcza - mówi Mariusz Borysiak (23 l.), student z Woli.

Budowa centralnego odcinka drugiej linii metra obejmuje siedem stacji: rondo Daszyńskiego, rondo ONZ, Świętokrzyska (tu będzie skrzyżowanie z pierwszą linią podziemnej kolejki), Powiśle, Stadion i Dworzec Wileński.

Na Woli szykuje się paraliż

- Do tej pory korzystałem głównie z tramwajów, bo to najszybszy sposób na dotarcie na Wolę. Teraz nie wiem, jak będę podróżował. Liczę, że urzędnicy puszczą dużo autobusów na linie zastępcze - martwi się Mariusz Borysiak (23 l.)