Anna Dymna ma dość! Aktorka rozprawiła się z koronasceptykami. Padają BARDZO mocne słowa!

2021-03-24 16:07
Anna Dymna o koronasceptykach
Autor: AKPA Anna Dymna o koronasceptykach

Anna Dymna boleśnie zetknęła się z koronawirusem. W ubiegłym roku zachorował jej mąż, a sytuacja była bardzo poważna. Krzysztof Orzechowski trafił nawet do szpitala, gdzie lekarze toczyli walkę o jego życie. Dlatego tak bardzo bolą ją słowa mówiące o tym, że pandemii nie ma, a w szpitalach są statyści.

Dymna unika robienia szumu wokół swojej osoby, ale pewnych spraw nie potrafi przemilczeć. Na stronie prowadzonej przez nią fundacji "Mimo Wszystko” znalazł się obszerny wpis w którym nawiązuje do wypowiedzi celebrytów i osób, które twierdzą, że pandemii nie ma.

"Hejt, pogarda, nienawiść, konfabulacja są w naszej rzeczywistości od dawna dopuszczone i bezkarne. Stają się cudowną metodą na zdobywanie lajków, na budzenie zainteresowania własną osobą, na robienie ruchu wokół siebie. Od dawna wiem, że tak jest. Zwykle milczę. Nie odpowiadam na zaczepki, hejty. Wiem, że każde słowo – w obronie nawet słusznej sprawy – natychmiast zamieniane jest przez mistrzów tych walk w kamień, którym dostaje się w głowę. Szkoda czasu na takie wojny. One są tylko wodą na młyn nienawiści, dają radość i chorą satysfakcję prowokatorom. Od roku jednak takie działania są wyjątkowo bolesne i szkodliwe. Znaleźliśmy się przecież wszyscy w podobnej  sytuacji. Żyjemy w zagrożeniu i strachu… czy ktoś chce się do tego przyznać, czy nie.  Cały świat zmaga się z chimerycznym, nieobliczalnym, mutującym się wciąż wirusem. Nasze życie jakby zatrzymało się na chwilę. Na chwilę? Przecież minął już rok. Cierpimy wszyscy. Niektórzy tracą pracę, inni biznesy całego życia. Przerywamy wiele projektów, rezygnujemy z planów, tracimy powoli radość, poddajemy się zniechęceniu, popadamy w depresję, ogarnia nas desperacka nienawiść i wściekłość. Zabija nas samotność i strach” - pisze wielka aktorka. 

Iga ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” ofiarą OBRZYDLIWEGO hejtu! „Paszteciara, meliniara”. Odpowiedziała

„Wszyscy chcemy normalnie żyć! Wiele osób wypiera wirusa. Twierdzą: nie ma go; to wymysły złych ludzi, którzy chcą w ten sposób zawładnąć światem;  to robota kosmitów, to bzdura, to manipulacja; ludzie zawsze umierali, więc o co nagle chodzi…  Nie ma sensu z tym dyskutować. Zresztą co te dyskusje dają poza napinaniem emocji? Niczego nie załatwiają. A wirus szaleje. Udawanie, że go nie ma, nieprzestrzeganie reżimów sanitarnych czy bunt przeciw szczepieniom pozwala wirusom coraz bardziej się rozprzestrzeniać, rozmnażać, rosnąć w siłę. Czyżby ludzie stracili instynkt samozachowawczy? Wciąż w przestrzeni publicznej trwają jakieś walki, kłótnie, prowokacje – polityczne, światopoglądowe, moralne. Naprawdę nie można na czas pandemii odsunąć tego, by razem stawić czoło zagrożeniom? Od miesięcy panuje niezrozumiała paranoja: jedni ludzie cierpią, umierają, inni ratują ich, narażając swoje zdrowie i życie. A jeszcze inni wyśmiewają się z nich i zarzucają oszustwa. Nie możemy, choć na chwilę, być dla siebie życzliwi, ufać sobie, pomagać?” - dodaje.

Przerażające objawy! Andrzej Piaseczny szczegółowo opisał chorobę: "Ataki kaszlu doprowadzające do utraty przytomności"

Aktorka opisuje także własne doświadczenia związane z koronawirusem. „Widziałam, co się dzieje z moim Krzysztofem, gdy przez kilka tygodni walczył o każdy oddech, jak tracił świadomość i wszystkie siły. Gdy był już w szpitalu pod fachową opieką, nie przespałam żadnej nocy. Bałam się każdego dźwięku telefonu komórkowego: że może przynieść złą wiadomość. Zwykle zachowuję zimną krew w najtrudniejszych sytuacjach i nie tracę panowania nad sobą. Przepłakałam jednak, jak dziecko, kilka nocy, gdy dotarły do mnie okrutne i absurdalne słowa, że w szpitalach ponoć leżą statyści opłacani przez jakichś decydentów, że ten cały wirus  to oszustwo. I te słowa wracały do mnie falami żalu. Serce mi pękało, choć przecież powinnam to puścić mimo uszu. Czasem jednak człowiek jest w takim stanie, że słowo może go ratować, ale może też ranić i zabijać. Ratowały mnie dobre słowa setek ludzi znanych mi i nieznanych. Czytałam je Krzysztofowi i widziałam, jaką mają moc. To one wywołały pierwszy świadomy uśmiech na jego twarzy, pomogły mu zbierać siły i wracać do zdrowia”.

Anna Dymna pisze także o Andrzeju Piasecznym i jego nagraniu w którym opowiedział o tym jak walczy z COVID-19. „Poraził mnie wpis kobiety, która oskarżyła Andrzeja o oszustwo, o przyjęcie pieniędzy za zagranie chorego i okrutny, obraźliwy hejt jaki te słowa wywołał… do życzenia śmierci włącznie. Czy to naprawdę jest dopuszczalne, bezkarne? Dlaczego? To głupota i okrucieństwo szkodliwe społecznie. Namawia przecież do lekceważenia wszelkich objawów zarażenia Covidem. A to owocuje rozprzestrzenianiem się pandemii. Wyobrażam sobie też,  co czuje Andrzej. Na pewno nie pomaga mu to w zdrowieniu. Tak wielu ludzi potrzebuje teraz pomocy. Nie możemy tracić energii, czasu na złe emocje”.

Cały wpis można znaleźć na stronach fundacji. 

Wielka awantura o Piaska. Udaje COVID?! Menadżerka ostro odpowiada Kołakowskiej

Andrzej Piaseczny w szpitalu. Podłączony do aparatury.
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE