Borys Szyc zaniedbał pracę przez alkohol. Był tak pijany, że nie dał rady grać...

2021-01-25 22:36 dav
Borys Szyc przychodził do pracy pijany
Autor: Akpa Borys Szyc przychodził do pracy pijany

Całonocne imprezy, mnóstwo alkoholu i wianuszek ślicznych kobiet. Jeszcze kilka lat temu tak wyglądało życie Borysa Szyca. Aktor słynął z tego, że jest duszą towarzystwa i świetnym kompanem do zakrapianych spotkań. To się jednak zmieniło, kiedy poznał Justynę i przy jej boku zaczął układać sobie życie. W nowym wywiadzie rozlicza się z przeszłością i przyznaje do tego, że zdarzyło mu się przychodzić do pracy pod wpływem alkoholu.

Borys Szyc już nie wstydzie się rozmawiać o swoim nałogu przez który - jak sam wyznał - omal nie stracił życia. - Najzwyczajniej uznałem, że wolę żyć, niż nie żyć. A już zmierzałem w stronę grobu w szybkim tempie. Poczułem, że mam dla kogo żyć, że jest moja córka, którą kocham nad życie, że jest moja rodzina, że jest moja praca, moja pasja – powiedział w 2018 roku w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów”.

Borys Szyc wyznaje: Alkohol omal mnie nie zabił

Przez ten czas zdążył zostać ojcem. Wciąż jednak powraca do niego temat alkoholizmu. - Alkohol jest najszybszym środkiem, który zwalnia napięcie. Dopiero potem okazuje się, jakie to jest złudne. Pełnej kontroli doświadczam dopiero od siedmiu lat, bo tyle czasu nie piję. Wchodząc w ten zawód, miałem takie poczucie, żeby się w nim całkowicie zatracić. Dorabiałem sobie filozofię, że chcę być elementem jakiejś bohemy (...) Czasami grałem po alkoholu. Zdarzało się, że trzeba było przerwać zdjęcia, bo nie dawałem rady kręcić - powiedział w nowym wywiadzie dla "Twojego Stylu".

Aktor przez lata ukrywał swoją chorobę. Dzis zauważa, że trzeźwość ma więcej korzyści. - Teraz, kiedy dojrzałem do zmiany, dotarło do mnie, że mam fajne życie - przyznał przed laty w „Gali”.

Nowa piękność w „M jak miłość”. Kilka lat temu brała udział w show Polsatu. Co o niej wiemy?

Nie tak dawno na naszych łamach Zenek Martyniuk wyznał, że od 10 lat nie pije alkoholu. - Alkohol to zgubna rzecz. W moim rodzinnym domu w ogóle się nie piło. Na szczęście nie ciągnie mnie do tego nałogu. Nie przepadam za mocniejszymi trunkami. Traktuję swoją pracę poważnie i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł mnie zobaczyć w nieodpowiednim stanie. Nigdy nie zawaliłem żadnego koncertu przez niedyspozycję związaną z nadmiernym balowaniem. Zresztą podczas tras koncertowych zmieniamy się z Ryśkiem (Warotem z zespołu Akcent – red.) za kierownicą, więc zawsze muszę być gotowy, aby poprowadzić samochód – opowiadał.

Szczere wyznanie Zenka Martyniuka. Prawda wyszła na jaw. "Lubię zgrzeszyć..."

Zenek Martyniuk wyznał, że nie pije od 10 lat. Jego syn nie stroni jednak od alkoholu
Najnowsze