Doda odzyska pieniądze z banku? Wygrała w sprawie kredytu we frankach. Prawnik Dody wyjaśnia. TYLKO U NAS

Doda wygrała z bankiem
Autor: Akpa Doda wygrała z bankiem

Doda (37 l.) nigdy nie przyznała się, że tak jak tysiące Polaków jest frankowiczem i ma poważne problemy z jednym z banków. Okazuje się, że od pięciu lat walczyła w sądzie, bo czuła się oszukana przez wielką instytucję. Popularny bank jako zadośćuczynienie zaproponował jej kredyt, który szybko stał się kulą u nogi. Doda właśnie wygrała z bankiem w pierwszej instancji. Jej prawnik w rozmowie z "Super Expressem" ujawnia kulisy sprawy.

Doda trzymała w tajemnicy to, że od pięciu lat walczy w sądzie z jedną z popularnych sieci banków. Wszystko zaczęło się, gdy trzynaście lat temu jeden z pracowników firmy sprzedał mediom tajne informacje o piosenkarce.

- Pracownik banku nielegalnie pobrał dane na temat przelewów pani Doroty Rabczewskiej i podzielił się tymi informacjami z mediami. Pani Dorota bardzo się zdenerwowała, zapowiedziała proces. Bank przyznał się do błędu i postanowił jej to jakoś zadośćuczynić - wyjaśnia nam mecenas Dody, pan Radosław Górski.

- W ramach ugody i „rekompensaty” bank Millenium zaproponował mi kredyt na „szczególnie atrakcyjnych dla mnie warunkach”. Był to „tani i bezpieczny” kredyt frankowy. Jako młoda dziewczyna zaufałam bankowi - opowiada sama Doda.

ZOBACZ WIĘCEJ TUTAJ: Doda wygrała proces z bankiem. Gigantyczny kredyt we frankach. Zaczęła płakać

Jak udało nam się ustalić, za ten kredyt młoda piosenkarka kupiła swoje pierwsze, wymarzone mieszkanie w Warszawie. Nie planowała brać tego kredytu, ale skoro sam wpadł jej w ręce i miał być tak korzystny, postanowiła z niego skorzystać. Wkrótce jednak okazało się, że rata wzrosła aż dwukrotnie. Doda została frankowiczem i poczuła się okrutnie oszukana. I choć szanse na wygrane z wielkim bankiem były nikłe, poszła do sądu.

- Pani Dorota próbowała negocjować przed procesem i w procesie. Bank nie opuścił należności nawet o złotówkę - mówi nam Górski.

NIE PRZEGAP: Beata Kozidrak szczerze o seksie z byłym mężem! Co oni wyrabiali?! Pikantne szczegóły

Co zaważyło na pozytywnym dla Dody wyroku?

- To, że pani Dorota została wprowadzona w błąd co do skali ryzyka. Mówiono jej, że ryzyko jest prawie żadne, waluta jest stabilna, a ten produkt z tak niską marżą jest formą rekompensaty, więc jest to szczególnie atrakcyjny dla niej produkt. Nie powiedziano jej o ryzyku, o tym, jak działa ten kredyt. Pracownicy, mówiąc brzydko, ją "urabiali" - mówi nam mecenas gwiazdy.

ZOBACZ TAKŻE: Poruszające wyznanie żony Krzysztofa Krawczyka. Nie uwierzycie, co robi po jego śmierci. Szczegóły wyciskają łzy

Umowa pomiędzy Dodą a bankiem została unieważniona przez sąd pierwszej instancji. Oznacza to, że jeśli wyrok się uprawomocni, strony rozliczą się z tego, co dały sobie w złotówkach, bez żadnego franka, bez wzrostu kapitału w związku z kursem. Kredyt będzie więc darmowy.

Choć sprawa Dody różni się okolicznościami od problemów innych frankowiczów, gwiazda liczy, że da im nadzieję.

- Mam nadzieję, że sprawa ta pokaże wszystkim poszkodowanym frankowiczom, którzy obawiają się procesów z bankami i w dalszym ciągu spłacają kredyty frankowe, że nigdy nie można się poddawać i że można wygrać z gigantem - mówi Doda. 

Skontaktowaliśmy się z bankiem Millenium, który zaznacza, że nie może zabrać w tej sprawie głosu.

- Ze względu na obowiązującą nas tajemnicę bankową nie komentujemy żadnych kwestii dotyczących klientów banku - przekazała nam Iwona Jarzębska z centrum prasowego banku.

Tak zmieniała się Doda
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze