Emilia Komarnicka-Klynstra szczerze o kulisach TTBZ: "Każdy z uczestników przechodził kryzys"

2019-09-21 7:17 AHN
Emilia Komarnicka-Klynstra
Autor: wbf

Ta jesień należy do niej! EMILIA KOMARNICKA-KLYNSTRA na jakiś czas zniknęła z ekranów, teraz jednak powraca w wielkim stylu, nie tylko w serialu „Na dobre i na złe”. Pełnię swoich możliwości pokaże także w programie „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Jak zmieniło się jej życie po powrocie do pracy?

- Tej jesieni wraca pani ze podwójną mocą – bo zarówno aktorko, jak i wokalnie. Tęskniła pani za tym?

- Pewnie trochę tak, ale ten czas był dla mnie wyjątkowy! Mój „urlop” wiązał się z przyjściem na świat syna. Spędziliśmy razem niesamowity, święty czas. Dla mnie był to wielki rozwój i coś naprawdę wyjątkowego. Tęskniłam, ale priorytety same się poukładały po urodzeniu dziecka.

- I jak się pani odnajduje z powrotem w wirze pracy?

- Czuję, jakbym zaczęła biec w maratonie bez kondycji (śmiech).

- Od razu wskoczyła pani na głęboką wodę, jaką jest program „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”...

- Nie zdawałam sobie sprawy z tego, ile to wymaga pracy, przegotowań i jakiej kondycji! Rozmawiałam oczywiście wcześniej na ten temat z moimi kolegami i koleżankami, którzy brali udział w poprzednich edycjach. Wszyscy mówili, że jest to świetna zabawa i panuje wspaniała atmosfera, ale że trzeba się napracować. Tylko nie wzięłam pod uwagę jednej zmiennej – wszyscy ci, z którymi rozmawiałam, nie mają dzieci… Ogrom pracy w połączeniu z małym człowiekiem, który chce, żeby mama była jak najczęściej w domu, na dodatek w dobrej formie, to jest wyzwanie. Na szczęście mogę liczyć na wsparcie rodziny, w szczególności męża i moich rodziców, więc mimo ogromnej tęsknoty za synem staram się, cały czas bawić się udziałem w programie.

- Pierwsze odcinki już za wami. Jakie są pani pierwsze wrażenia?

- Poziom produkcji jest bardzo wysoki. Wszystko jest na czas, wszystko jest perfekcyjnie przygotowane. Ekipa programu wykonuje niesamowitą robotę, na dodatek dba byśmy byli w jak najlepszej kondycji. Marzę już o wakacjach, choć przede mną jeszcze 9 odcinków! Z doświadczenia ekipy tworzącej program wiem, że każdy z uczestników przechodził kryzys, mnie przytrafił się on po 3. odcinku. Dość szybko (śmiech), ale za to mam go już z głowy i przede mną już tylko zabawa i rozwój.

- Skąd się biorą te kryzysy, z którymi zmagają się uczestnicy?

- Ze zmęczenia. Przygotowanie jednej metamorfozy trwa około tygodnia. Treningi mamy codziennie – i wokalne i taneczne, ale te spotkania z trenerami, choć codzienne, nie są wystarczają. Oznacza to, że musimy trenować także w domu. Następnie jest nagranie, które trwa w zasadzie całe trzy dni. Charakteryzacje też są nie lada wyzwaniem…trzeba wysiedzieć na fotelu charakteryzatorskim od czterech do pięciu godzin. Na szczęście potem jest moment „wow!”. I to jest swego rodzaju nagroda za cały tydzień pracy.

- W najbliższym odcinku widzowie będą świadkami niezwykłego spotkania, kiedy to wcieli się pani w postać Haliny Kunickiej, która na planie programu pojawiła się osobiście.

- Tak, to było niesamowite. Zupełnie się tego nie spodziewałam. Oczywiście przechodzą nam przez głowę takie myśli, że może bohater, którego odgrywamy, pojawi się na widowni, ponieważ wiemy, że taki jest format programu, i że goście specjalni są zapraszani. Jednak moment, kiedy pani Halina Kunicka się pojawiła, był wzruszający. Odjęło mi mowę, kolana się pode mną ugięły. My  „spędzamy” z naszymi postaciami cały tydzień, oglądamy z nimi wywiady, teledyski, koncerty, cały czas są w naszej głowie. I nagle to moje wyobrażenie pani Haliny spotyka się z rzeczywistością i okazuje się, że prawdziwa Halina Kunicka jest jeszcze piękniejsza i cudowniejsza w rzeczywistości niż przeze mnie wyobrażona. To było niesamowite doświadczenie na całe życie.

- Jak pani Halina Kunicka oceniła panią w roli jej samej?

- Pani Halina jest kobietą z taką klasą, że myślę, że nawet gdyby nie była zadowolona, to by tego nie powiedziała (śmiech). Wydaje mi się, że jej się podobało. Chwilę rozmawiałyśmy. Zrobiono nam zdjęcie. Sama jestem ciekawa, jak te dwie Haliny razem ze sobą współgrają. Pani Halina dzisiaj jest 12 lat starsza, niż w tej referencji, na której której oparte było moje wykonanie. Wygląda jeszcze piękniej i jeszcze młodziej, niż ja, czyli niż ona te 12 temu.

- Dla pani, jako aktorki, wchodzenie w role nie jest niczym nowym, ale w tym programie macie możliwość dzięki pełnej charakteryzacji znaleźć się w skórze zupełnie różnej od siebie osoby, np. mężczyzny. Jakie to uczucie?

- Jestem aktorką, ale w filmie, serialu czy teatrze bazuję zawsze na swoim ciele i głosie. Na początku moje przyzwyczajenia zawodowe były wręcz przeszkodą. Głos zawsze wchodził mi w to wyimpostowane, więc musiałam go „zawracać”, nauczyć się posługiwać zupełnie innym głosem. To pierwsze doświadczenie z maską było doświadczeniem metafizycznym, proszę mi wierzyć! Jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do swojego wizerunku, że moment kiedy, zobaczyłam w lustrze kogoś zupełnie innego, był bardzo konfrontujący. Z czasem można się do tego przyzwyczaić, ale ten pierwszy raz był wyjątkowy i magiczny.

Emisja w TV:
Twoja Twarz Brzmi Znajomo
sobota 22.00 Polsat

Najnowsze