Jan Nowicki: Skrzynecki był jedyną osobą którą kochałem

2011-04-28 4:00 ih

Właśnie minęła 14. rocznica śmierci Piotra Skrzyneckiego (†67 l.), twórcy sławnej krakowskiej Piwnicy pod Baranami. Specjalnie dla "Super Expressu" tę niezwykłą postać wspomina jego największy przyjaciel Jan Nowicki (72 l.).

Był jedyną osobą, którą kochałem, tak najbardziej. Był mi najbliższy... Nigdy nie znalazłem drugi raz takiego przyjaciela. Zresztą, po co miałbym drugiego szukać? Wtedy ten pierwszy mógłby zazdrościć, obrazić się, nieważne, czy żyje, czy nie. Przecież nie znajduje się drugiego życia. Za cud trzeba dziękować, a nie latać po świecie i szukać następnego. To nieeleganckie.

Przeczytaj koniecznie: Jan Nowicki: aktor zwariował? Marzy o tym, by poczuć się jak kobieta i... urodzić dziecko!

To była przyjaźń zdyscyplinowana, pozbawiona sentymentów, towarzyszyła jej wieczna kontrola serc i odczuć. Nigdy nie mówiliśmy do siebie po imieniu, do końca pozostaliśmy na pan. Byliśmy dziwnymi panami w tym okresie... Myśmy dawali sobie kwiaty. Nie byliśmy żadnymi gejami, ale ja uwielbiałem mu dawać kwiaty. Niektórzy odbierają kwiaty jak wiąchę, jak słomę jakąś. A pan Piotr... rozwijał kwiaty z papieru, wąchał. Jak się dziwił, jak oglądał, jak się zachwycał! To była ceremonia: - To dla mnie? Naprawdę? - pytał. To był ktoś absolutnie nadzwyczajny.

Pamiętam, jak kiedyś w "Echu Krakowa" powiedziałem, że pan Piotr jest moją żoną. Skrzynecki z domu nie wychodził przez tydzień. "Co pan mówi?! Jeszcze wezmą nas za cioty?" - bo słowa gej jeszcze nie było. Denerwował się. Często z panem Piotrem się kłóciliśmy.

Pyta mnie na przykład: - Ile ostatnio pan zarobił? Mówię: - Milion. - To daj pan z tysiąc. - Ale po co? - pytam. W końcu dałem. - To ja pana teraz zapraszam do Wierzynka. Jedliśmy, piliśmy, on dawał napiwki.

Patrz też: Wielka wojna o Kasię Cichopek! Emilian Kamiński: To wielka aktorka! Jan Nowicki: To amatorka!

Kiedy pan Piotr odszedł... nie mogłem sobie z tym poradzić. To są rzeczy, które nas powalają. Postanowiłem zacząć pisać do niego. Mało tego - zacząłem sobie odpisywać z nieba, bo chciałem się dowiedzieć, co u niego słuchać. Te listy drukował "Przekrój", potem wyszły jako książka. Te cztery i pół roku pisania to była absolutna rozkosz. Przy pomocy wyobraźni przeniosłem się do nieba.

Ja sobie śniłem niebo, żółtą trawę, bursztynowy tron, na którym siedzi On. Ja sobie wyobrażałem, kto w tym niebie jest: Bach, Halina Wyrodek, Boryna z "Chłopów", Hamlet, Mozart...

Piotr Skrzynecki

Mimo iż wychował się pod Warszawą, na stałe związał się z Krakowem. Już na początku lat 50. prowadził tam amatorskie teatrzyki. Twórca, kierownik artystyczny, reżyser, scenarzysta, konferansjer Piwnicy pod Baranami. Z tym klubem i kabaretem związani byli m. in.: Krzysztof Penderecki, Andrzej Wajda, Anna Dymna, Agnieszka Osiecka. Ostatnie pięć lat życia spędził głównie w Klinice Chorób Wewnętrznych. Zmarł 27 kwietnia 1997 r.

Najnowsze