Polscy raperzy WSZCZĘLI burdę w USA. Fotoreporter ze złamaną ręką

2019-10-18 12:04 aks, MGa

Skandalem zakończył się koncert polskiej grupy rapowej PRO8L3M w Nowym Jorku, w klubie Brooklyn Bazaar na Greenpoincie. W trakcie koncertu jeden z raperów wylał butelkę alkoholu na akredytowaną fotoreporterkę, a drugi – Oskar Tuszyński zrzucił ze schodków wiodących na scenę znanego nowojorskiego fotoreportera (pracującego także dla „Super Expressu”) Wojtka Kubika. Fotoreporter doznał złamania ręki i potłuczeń, po opatrzeniu w szpitalu, wyszedł do domu.

Potłuczony fotoreporter (akredytowany na imprezie) zgłosił sprawę na policję, która szuka raperów. - Fotoreporterka, młoda dziewczyna potknęła się o kabel i dotknęła konsoli zespołu. Nic się nie stało, ale wściekły raper wylał na nią butelkę wódki, a potem wyładował złość na mnie spychając mnie ze schodków wiodących na scenę. Doznałem potłuczeń, w szpitalu stwierdzono złamanie lewej ręki. Zgłosiłem sprawę na policję, do śledztwa oddelegowano jednego z detektywów nypd. - opowiada nam Kubik.

- Robiłem zdjęcia w najbardziej niebezpiecznych dzielnicach Nowego Jorku i Pretorii, ale nigdy mi się nic nie stało. Dopiero polski raper musiał przyjechać do Nowego Jorku i złamał mi rękę – żali się Kubik.

Zespół PRO8L3M powstał w 2013 roku w Warszawie. Założyli go DJ Piotr „Steeza” Szulc i raper Oskar Tuszyński. Ich utwory grame były m.in. w Programie III Polskiego Radia. W 2019 roku ukazał się ich drugi album "Widmo".

Wyświetl ten post na Instagramie.
👽👽 Post udostępniony przez PRO8L3M (@pro8l3m)