Wojciech Pokora. Tajemnice "Poszukiwany, poszukiwana" i choroba żony. Tak wygląda grób aktora [WIDEO]

2021-02-04 6:29 mga
Wojciech Pokora
Autor: archiwum se.pl

Wojciech Pokora (+83 l.) urodził się w Warszawie, jednak szkołę średnią kończył we Wrocławiu. Wszystko przez to, że jego nastolatek chciał zostać inżynierem. Absolwent słynnego Technikum Budowy Silników Samolotowych, które ukończył też m.in. Janusz Rewiński (72 l.), po zdaniu matury zmienił jednak zdanie. Pracując w warszawskiej Fabryce Samochodów Osobowych, występował w amatorskim przyzakładowym kole teatralnym. To tam poznał Jerzego Turka (+76 l.), z którym ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Panowie się zaprzyjaźnili i występowali razem m.in. w kabarecie Owaca Jerzego Dobrowolskiego (+57 l.).

- Mnie i Turkowi nie za bardzo chciało się pracować w fabryce. Postanowiliśmy więc iść do szkoły oficerskiej. Mieliśmy w ręku już gotowe pisma, wystarczyło, że podpisze je nasza dyrekcja, ale zobaczyliśmy plakat o naborze do amatorskiego kółka teatralnego. Poszliśmy tam z ciekawości - mówił Wojciech Pokora w jednym z wywiadów. I tak mogliśmy poznać jego talent. Do najbardziej znanych ról aktora należą te w "Poszukiwany, poszukiwana", "Czterdziestolatek", "Brunet wieczorową porą", "Kariera Nikodema Dyzmy", "Alernatywy 4", "C. K. Dezerterzy", "Zmiennicy", czy "Miodowe lata". Aktor swoją najpopularniejsżą rolę, gospodyni Marysi, ocenił na 3+. - W filmie grałem w sukienkach i peruce Hani, bo wtedy peruki były modne. Kupowane miałem tylko buty, bo żona ma małą stopę, a ja bardzo dużą. Zrobiłem to, choć nie miałem do tego serca, nie przyłożyłem się (...) Tak czy inaczej zdobyłem dzięki filmowi ogromną popularność. Musiałem zmieniać numery telefonów, mieszkania. Niektórzy krzyczeli za mną "Marysiu, Marysiu ja cię angażuję, ugotuj mi kluski!". Strasznie mnie to męczyło, ale miało też swoje plusy, bo to były ciężkie czasy - wyznał Pokora.

Jerzy Turek. Nagła śmierć syna i straszna choroba. Tak wygląda grób aktora [WIDEO]

Ukochana żona

Pan Wojciec przyznał, że aktorem został by podrywać panny. - Najbardziej podobało nam się to, że było tam mnóstwo dziewcząt. Wspaniałych, uroczych, pięknych i przede wszystkim z administracji. To bardzo mi imponowało i być może dlatego postanowiłem regularnie uczestniczyć w zajęciach tego koła - ujawnił. Będąc jeszcze na studiach ożenił się z Hanną (86 l.), z którą miał dwie córki Annę i Magdalenę. Doczekał się także pięciorga wnucząt, w tym aktorkę i piosenkarkę Agatę Nizińską (36 l.). Z żoną miał interesujące życie. Para często się kłóciła. - Nie raz. Jak się coś działo, a on nie działał zbyt szybko, to natychmiast miał walizki przed drzwiami. Z powrotem wnosił te walizki do domu i na kolana, że on mnie i tylko mnie i nie wyobraża sobie życia beze mnie. Powtarzał, że żadne dziewczyny go nie interesują - wyjawiła Hanna Pokora.

Choroba żony i śmiertelny udar

Aktor, który sam przeżył dwa zawały, musiał kilka lat przed śmiercią zająć się schorowaną żoną. Hanna Pokora zapadła w śpiączkę i jak sama póżniej uważała, była w zaświatach. - Żona obudziła się wcześnie i poszła do kuchni zrobić herbatę. Chwilę później wróciła do pokoju i zaczęła się dusić. Zadzwoniłem na pogotowie, a gdy odłożyłem słuchawkę, straciła przytomność. Był to zawał serca. Kiedy jechała karetką, lekarz stwierdził u niej zgon - wyjawił Pokora w książce z 2015 roku "Z Pokorą przez życie". Sam zmarł 4 lutego 2018 roku w wyniku udaru mózgu, do którego doszło w grudniu 2017 roku. Wpływ na chorobę miało nałogowe paleniem papierosów. Żona wielokrotnie chciała by aktor rzucił palenie. - Kiedyś próbowała mi z tego powodu dać popalić, ale po nieskutecznych próbach od tego odeszła - zdradził Pokora.

Ostatnie pożegnanie

Wedle ostatniego życzenia, Wojciech Pokora został pochowany pod Warszawą, nieopodal swojej ukochanej działki. Aktor spoczął na cmentarzu Bohaterów Bitwy Warszawskiej 1920 r. w Radzyminie. Na pogrzebie zjawili się m.in. Barbara Krafftówna (93 l.), Maja Komorowska (84 l.), Katarzyna (58 l.) i Cezary (60 l.) Żakowie, Artur Barciś (65 l.) i Jerzy Bończak (72 l.). - Byłeś moim nauczycielem, a teraz stoję przed tobą i wygłaszam słowa pożegnania. To jest dla mnie niewiarygodne. Zostawiłeś w bólu nie tylko mnie, swoją ukochaną żonę Hanię, córki, wnuczki, ale również miliony widzów, których wzruszałeś i rozśmieszałeś swoimi kreacjami - powiedział Bończak podczas uroczystości.

Za tydzień Krystyna Sienkiewicz (+81 l.)

Grób Wojciecha Pokory. Niezapomniani
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze