Nagrody co się zowie! 160 milionów dla urzędników "dobrej zmiany"

2017-08-01 7:00 aka
Banknoty
Autor: Shutterstock Banknoty

Ta władza lubi się nagradzać! Od początku kadencji PiS, czyli od listopada 2015 r., w ministerstwach rozdano urzędnikom w sumie 160 mln zł nagród! Najhojniejsi byli szef MSZ Witold Waszczykowski (60 l.), który dał urzędnikom 52,5 mln, oraz Mateusz Morawiecki (49 l.), w którego resorcie finansów na nagrody poszło aż 53 mln zł!

Dobra pensja, "trzynastki" czy wreszcie niemałe nagrody - takiej pracy w ministerstwach może pozazdrościć urzędnikom niejeden Polak. A jak się wytłumaczyć ze szczodrości? - Istnieje ustawowy obowiązek utworzenia funduszu nagród - wyjaśnia nam przodownik rankingu nagród, czyli Ministerstwo Finansów. To w tym resorcie jeden z dyrektorów otrzymał aż 30 tys. zł! Z kolei Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, gdzie wysokość nagród sięga 11,4 mln, tłumaczy hojność zaangażowaniem w projekty społeczne. - Ministerstwo było i jest zaangażowane w szereg inicjatyw legislacyjnych, a także wdrożenie ustanowionych przepisów prawa w różnych obszarach polityki rodzinnej i społecznej, takich jak: program 500 plus, program "Za Życiem" - wylicza nam resort Elżbiety Rafalskiej (62 l.). Najskromniej obdarowani zostali zaś pracownicy Zbigniewa Ziobry (48 l.). W Ministerstwie Sprawiedliwości wydano na nagrody 232 tys., a najwyższa wyniosła "zaledwie" 5,5 tys. zł. Cóż, mimo wszystko trzeba przyznać, że to iście dojna zmiana. W samym tylko 2017 roku nagradzanie urzędasów z PiS pochłonęło 52,2 mln. A przecież przed wyborami politycy "dobrej zmiany" jak jeden mąż krytykowali za rozrzutność Platformę Obywatelską.

Zobacz także: Ziobro atakuje Dudę. Pałac Prezydencki reaguje: "Ten wywiad wprawia w zażenowanie"

Najnowsze