Walczą z koronawirusem na pierwszej linii. Mają głodowe pensje. Urzędasy z GIANTYCZNYMI nagrodami!

2020-10-12 8:47 ABR, KS
Ratownicy Medyczni
Autor: Redakcja ESKA Szczecin

Kiedy w czasie szalejącej pandemii koronawirusa ratownicy, pielęgniarki i lekarze narażają zdrowie, poświęcając się walce o ludzkie życie i słysząc w tej sprawie jedynie podziękowania, w tym samym czasie gigantyczne nagrody za walkę z COVID-19 dostają… dyrektorzy Ministerstwa Zdrowia! – To wielki skandal i hańba! Te pieniądze powinny zostać zwrócone! – grzmi w rozmowie z „Super Expressem” poseł KO Dariusz Joński.

Skandal z nagrodami w resorcie zdrowia wytropili posłowie Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński i Michał Szczerba (42 l.), którzy spytali o nagrody przyznane kierownictwu. Z odpowiedzi wynika, że dyrektorzy, zastępcy dyrektorów Biura Administracyjnego, Biura Komunikacji oraz Biura Ministra, a także dyrektor generalny otrzymali nagrody na poziomie dwumiesięcznych pensji!

– Lekarze, ratownicy medyczni i pielęgniarki wyrabiają nadgodziny, żeby opiekować się chorymi. W tym czasie dyrektorzy otrzymali nagrody nawet po 30 tys. zł! – mówi nam Dariusz Joński.

– Od czterech miesięcy kontrolujemy z posłem Michałem Szczerbą resort zdrowia. Skala nieprawidłowości przy wydawaniu publicznych pieniędzy poraża! Po kompromitacji ministerstwa w sprawie zakupów covidowych: masek, przyłbic, testów i respiratorów, pieniądze przez dyrektorów powinny zostać natychmiast zwrócone! Przypomnę, że do dziś w kasie ministerstwa brakuje 70 mln zł za niedostarczone respiratory od handlarza bronią! Zamiast nagród dla dyrektorów w Ministerstwie Zdrowia muszą się natychmiast znaleźć w budżecie pieniądze na nagrody dla personelu medycznego! Natychmiast! – domaga się polityk.

Jak nagrody wypłacone dyrektorom mają się do zarobków personelu medycznego? Ireneusz Szafraniec, ratownik medyczny z Nysy, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych, zarabia 3400 zł. Łącznie z dodatkami stażowymi oraz z honorarium za dyżury zarabia maksymalnie 4000 zł. Jego młodsi stażem koledzy – ratownicy otrzymują tylko nieco ponad 3000 zł. Większość załóg karetek może o nagrodzie jedynie pomarzyć.

– Są dotacje na walkę z epidemią, ale czy są przeznaczane na dodatki dla pracowników, decydują dyrektorzy Zespołów Ratownictwa Medycznego. Niektórzy koledzy dostali po 1500 zł, ale to byli szczęśliwcy. Moją jedyną nagrodą za pracę były podziękowania i oklaski – opowiada nam Szafraniec.

Pielęgniarki również mogą liczyć na 1500 zł dodatku, ale tylko, gdy pracują na oddziałach z chorymi z koronawirusem. Tak było z żoną Ireneusza Szafrańca, którą niedawno skierowano w nyskim szpitalu na OIOM. – Nie zdążyła otrzymać podwyżki, a zachorowała na COVID-19. Przebywa w domu, jest osłabiona i gorączkuje, a ja też jestem na kwarantannie – zaznacza ratownik.

Pracownicy medyczni czują się zniesmaczeni, słysząc o nagrodach dla osób zarządzających ochroną zdrowia. – To zarządzanie leży i gdyby nie nasza praca na pierwszej linii, to wszystko by leżało – komentuje inny ratownik, Andrzej Nabzdyk.

Express Biedrzyckiej - Paweł Poncyljusz: Działania Szumowskiego to złodziejstwo
Najnowsze
KOMENTARZE