Adrian Zandberg: Społeczna nieodpowiedzialność biznesu

2017-09-02 4:00 Adrian ZANDBERG
Adrian zandberg
Autor: Piotr Grzybowski

58 lat temu partyzanci Che Guevary wkroczyli do Hawany, na listach przebojów Jerzy Połomski ścigał Mieczysława Fogga, a pani Wiesia wprowadziła się do swojego mieszkania zakładowego.

Mieszkała tu całe życie. Po drodze zmienił się ustrój. Państwową telekomunikację, w której pracował jej mąż, sprzedano w podejrzanych okolicznościach zagranicznej firmie. Pani Wiesia nadal co miesiąc płaciła na poczcie czynsz. Zmienił się tylko adresat - zamiast swojskiej Telekomunikacji trzeba było wpisywać obco brzmiące Orange. Pani Wiesia ma dziś osiemdziesiątkę na karku. Mieszka sama. W miejscu, które zna od pół wieku, czuła się bezpiecznie. Niesłusznie. Latem trafiła do szpitala. Po powrocie dowiedziała się, że jej mieszkanie sprzedano. Podobno wszystko jest w porządku. Pani Wiesia dostała wymagane przez prawo pismo, w którym poinformowano ją o możliwości pierwokupu. A że leżała wtedy w szpitalu? Trudno. Że jest starszą osobą i nie zna się na prawniczych pismach? Nieważne. W podobnej sytuacji znaleźli się też inni emeryci. Dawny pracodawca, zamiast podziękowania za lata pracy, zafundował im na starość nerwy i strach przed wylądowaniem na bruku. Orange to potężna korporacja. Zarabia olbrzymie pieniądze na milionach polskich klientów. Lokatorzy mieszkań zakładowych są zapewne irytującym dodatkiem do tych zysków. Ktoś w Orange postanowił więc pozbyć się "problemu" i przy okazji nieźle zarobić. W I kwartale sprzedaż nieruchomości przyniosła firmie ponad 90 mln zł. Nietrudno przewidzieć, co stanie się dalej: lokale przejmą "czyściciele kamienic", podniosą czynsz tak, że nie da się opłacić ze skromnej emerytury. Potem opróżnione mieszkania zostaną sprzedane z olbrzymim zyskiem. Rzecznik Orange mówi, że firma nie ma sobie nic do zarzucenia. W końcu "wszystko odbywa się zgodnie z prawem". Tyle że zgodnie z prawem można zrobić wiele świństw, np. wyrzucić emerytkę z jej domu. Korporacja nie zbiedniałaby, gdyby pozwoliła garstce starszych osób dożyć swoich dni tam, gdzie spędziły całe życie. Prezes Orange Jean-François Fallacher chwali się w materiałach promocyjnych, że prowadzi "społecznie odpowiedzialny biznes". Firma stanowi podobno dobry wzór dla innych i ma "znaczący wpływ na standardy rynkowe". Czy skazywanie emerytów na bezdomność to ten "standard rynkowy", który chce pan wprowadzić, panie prezesie?

Zobacz także: Duda mocno w Wieluniu: To symbol niemieckiego BESTIALSTWA

Przeczytaj również: Politolog doradza: Kaczyński powinien wyrzucić Zbonikowskiego z PiS

Polecamy ponadto: Boniek znowu MIAŻDŻY Czarneckiego! Chodzi o piwo dla Leppera

Najnowsze