Adrian Zandberg w felietonie dla "Super Expressu": Czas na podwyżkę w budżetówce!

2019-01-26 13:03 Adrian Zandberg
Adrian Zandberg
Autor: Super Express TV

Mamy dobrą sytuację gospodarczą. W budżecie jest o 30 miliardów więcej, niż przewidywano. Dlaczego rząd skąpi na podwyżki płac w budżetówce?

W sektorze publicznym panują skandaliczne nierówności. Prezesi z nadania Nowogrodzkiej (dawniej powiedziałoby się "nomenklatura") kasują setki tysiecy złotych. Ale zwykłym pracownikom państwo płaci bardzo marnie. Szeregowi urzędnicy od lat nie mogą się doczekać podwyżki. Podobnie jest w ochronie zdrowia, w szkołach czy w pomocy społecznej. Ciągle słychać: "poczekajcie". Niestety, ceny w sklepach nie chcą czekać.

W naszej polityce wielką karierę zrobiło hasło "tanie państwo". Pracownicy budżetówki to od lat ulubiony chłopiec do bicia. Poza Partią Razem nikt nie ma odwagi, żeby się za nimi ująć. PiS konsekwentnie naśladuje tu PO i zaciska pasa na ich brzuchach. Skąpstwo dało się jeszcze jakoś zrozumieć, kiedy sytuacja gospodarcza była zła. Ale dziś dochody budżetu rosną. Liberałowie twierdzili, że to tylko rządowa propaganda, a pieniędzy wcale nie będzie. Okazało się, że to nieprawda. Dane nie pozostawiają wątpliwości: wpływy do budżetu są dużo wyższe od planowanych. Pieniądze na podwyżki są. Dla kogo chomikuje je PiS?

Rąbka tajemnicy uchyliła pani minister finansów. Jej wypowiedź w amerykańskim serwisie Bloomberg przemknęła niezauważona w polskich mediach. A szkoda! Okazuje się, że PiS chce przypodobać się zagranicznym inwestorom. W ministerstwie trwają prace nad obniżką podatków. Szczegóły zostaną ujawnione w ciągu kilku tygodni.

Amerykański serwis finansowy to dosyć dziwaczne miejsce na ogłaszanie planów rządu. Z drugiej strony rząd przyzwyczaił nas do polityki prowadzonej na kolanach przed zagranicznymi firmami. Wiemy, że pani ambasador Mosbacher decyduje o polskiej liście refundowanych leków. Czy polskie podatki będzie teraz ustalać Wall Street?

Być może jestem staromodny, ale wydaje mi się, że o tym, co zrobić z dodatkowymi środkami w budżecie, powinniśmy rozmawiać w Polsce. Te środki wypracowali pracownicy i powinny trafić do pracowników. Korporacje mają się świetnie - nie ma powodu, żeby dawać im kolejne ulgi. W przeciwieństwie do nich pracownicy budżetówki z trudem wiążą koniec z końcem. Najwyższy czas podnieść im pensje. A jeśli PiS chce zmian w podatkach, to niech w końcu uczciwie podniesie kwotą wolną. Będzie z tego więcej pożytku dla gospodarki, niż z kolejnych prezentów dla wielkiego biznesu.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze