Andrzej Morozowski: Orbán jest chociaż skuteczny

2017-12-22 1:39 Rozmawiał Przemyław Harczuk

Z powodu brexitu transfery pieniędzy do Polski będą słabsze, a przez obecną sytuację Polska będzie w gorszej sytuacji przed negocjacjami w sprawie kolejnej perspektywy budżetowej.

"Super Express": - Unia Europejska uruchomiła przeciw Polsce tzw. artykuł 7. Czego możemy się spodziewać?

Andrzej Morozowski: - Rząd PiS ma w nosie to, co robi Unia, dopóki nie przekłada się to na kasę. Jak UE zabierze pieniądze, to wtedy mogą się odwrócić rolnicy, którzy bardzo chcą, żeby rząd się postawił Unii, ale jednocześnie nie chcą tracić kasy. Ale teraz pieniędzy nikt nie zabiera, więc nieprzypadkowo PiS śpiewa nam znaną przyśpiewkę kibiców: "Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało". Niestety tak to nie działa. W dalekiej perspektywie to Polsce bardzo zaszkodzi. Już z powodu brexitu transfery pieniędzy do Polski będą słabsze, a przez obecną sytuację Polska będzie w gorszej sytuacji przed negocjacjami w sprawie kolejnej perspektywy budżetowej.

- Na Węgrzech spory z Brukselą wręcz posłużyły Orbanowi. Jak to, co się dzieje, wpłynie na notowania PiS?

- Są dwie szkoły. Jedna mówi, że nie będzie to miało wpływu. Że zwycięży taka postawa narodowa i godnościowa. Jednak wg drugiej szkoły zaszkodzi i moim zdaniem tak właśnie będzie. 82 proc. Polaków chce przynależeć do UE, ale większość z nich chce, żebyśmy byli tam bardziej niezależni. W pewien sposób tej grupie działanie PiS mogło się podobać. Ale teraz mogą powiedzieć: "Zaraz, zaraz, Orban może się postawić Unii i wygrać, a PiS jest nieskuteczny". Wtedy notowania partii rządzącej pójdą w dół. PiS idzie w narrację. "To nie nasza przegrana, ale Timmermansa". A więc doszło do wielkiej porażki, ale nie my przegraliśmy. Oznacza to, że w PiS w pełni zdają sobie sprawę, że ten konflikt w Unii im zaszkodzi.

Zobacz: Bartosz Kownacki KOMENTUJE: W plotkach o odejściu ministra Macierewicza nie ma nic na rzeczy