Andrzej Stankiewicz: PiS wywołuje Tuska z lasu

2017-04-24 10:16 Rozmawiał Mateusz Zardzewiały
Opinie Super Expressu. Andrzej Stankiewicz: Władza zmienia się w Bizancjum
Autor: East News

Andrzej Stankiewicz o wyniku sondażu. Andrzej Duda przegrywa z Donaldem Tuskiem.

"Super Express": - Patrzę na wyniki sondażu zrealizowanego przez Pollster dla "SE" i widzę, że prezydent Andrzej Duda chyba w końcu wybił się na niezależność - w czasie gdy jego macierzysta formacja nadal pewnie prowadzi, to sam Duda w potyczce prezydenckiej musiałby jednak uznać wyższość Donalda Tuska (49 do 39 proc.). Prezydent wszedł na równię pochyłą czy to tylko efekt chwilowego sentymentu dla Tuska na kanwie ostatnich wydarzeń?

Andrzej Stankiewicz: - Jest za wcześnie, by stwierdzić, że mamy do czynienia ze stałą tendencją. Raczej obstawiałbym drugą opcję, czyli PiS, który po raz kolejny wywołuje Tuska z lasu. Najpierw zrobiono to, głosując przeciwko niemu w Brukseli, teraz jeszcze to przesłuchanie, które zresztą Tusk wykorzystał do przypomnienia się Polakom. Ale pamiętajmy, że do wyborów jest jeszcze bardzo daleko. Nie wiadomo, czy Tusk w ogóle będzie chciał w nich startować, czy PiS realnie zaszkodzi byłemu premierowi, np. takimi sprawami jak Amber Gold. Trzeba też pamiętać, że bardzo ważna jest kampania wyborcza - pamiętajmy, że Komorowski też miał dobre sondaże, co z tego? Polacy inaczej oceniają polityków w czasie trwania kadencji, a inaczej na to patrzą, robiąc bilans w czasie kampanii wyborczej.

- Z kolei w sondażu poparcia dla partii politycznych Nowoczesna dostała 8 proc. To już kolejne badanie, w którym ugrupowanie Ryszarda Petru zdobywa podobny wynik. Czy ta partia jest już spisana na straty?

- Dla mnie tak. Uważam, że jest już po Nowoczesnej.

- Dlaczego?

- Spadkom sondażowym tej partii towarzyszy wzrost PO. Wskazuje to na pewne przełamanie. O ile po wyborach zwolennicy PO uciekali do Nowoczesnej, o tyle teraz ta tendencja się odmienia, a Nowoczesna ma mało atutów, żeby temu przeciwdziałać. Portugalska eskapada bardzo zaszkodziła Ryszardowi Petru - i nie dlatego, że na jaw wyszedł jego romans z partyjną koleżanką, lecz dlatego, że w czasie protestu w Sejmie pojechał na urlop, co było niepoważne. Lider Nowoczesnej zaczął też chodzić na negocjacje z Kaczyńskim, co wykorzystał Schetyna - bo elektorat anty-PiS nie chce w tej chwili żadnych rozmów z prezesem. Pamiętajmy też, że Nowoczesna nie ma pieniędzy - przez głupie błędy w rozliczeniach partia straciła znaczną część subwencji.

- Tymczasem inny nowy byt na scenie politycznej, jakim jest ruch Kukiz'15, dostał 13 proc., co w połączeniu z wcześniejszymi badaniami pokazuje na względnie stabilne poparcie wyborców. Czy projekt polityczny Pawła Kukiza wpisze się na trwałe w życie publiczne, a przynajmniej ma szansę na kolejną kadencję w parlamencie?

- To zależy od samego Kukiza, który jest o tyle różny czy to od Palikota, czy od Petru, że nie zawiódł swoich wyborców. Kukiz jest taki, jaki był w kampanii wyborczej. Inna rzecz, że kompletnie nic z tego nie wynika, popierający Kukiza nic od PiS nie dostali. Choć Kukiz jest w delikatnej współpracy z PiS i ma np. swoich ludzi w mediach publicznych, to jednak ten ruch nie dostał od rządzących żadnych merytorycznych rozwiązań, na których mu zależało. Sam Kukiz jest jedynym politykiem opozycji, który utrzymuje regularne, osobiste kontakty z Kaczyńskim. Myślę, że jest on przygotowywany przez prezesa PiS do roli potencjalnego koalicjanta - bo moim zdaniem PiS może po raz drugi wygrać wybory, ale nie po raz drugi samodzielnie.

Zobacz: Marek Migalski: Prezydent nie jest świadomy własnej siły

Najnowsze