Arłukowicz o rządzie: zataja informacje o skali epidemii! (EXPRESS BIEDRZYCKIEJ)

2020-03-20 17:54 KB
Express Kamili Biedrzyckiej z Bartoszem Arłukowiczem
Autor: Sebastian Wielechowski Express Kamili Biedrzyckiej z Bartoszem Arłukowiczem

Według byłego ministra zdrowia i szefa sztabu wyborczego Małgorzaty Kidawy-Błońskiej problem koronawirusa będzie narastał, a epidemia dopiero się rozkręca - Kiedy patrzymy na to co się dzieje we Francji, Hiszpanii czy we Włoszech trudno być optymistą co do tego co się będzie działo w Polsce. Ja uważam, że trudne czasy dopiero przed nami - powiedział Bartosz Arłukowicz w "Expressie Biedrzyckiej" i dodał, że jego zdaniem rząd ukrywa przed obywatelami pewne fakty!

- Pytam ile testów jest w dyspozycji polskiego państwa? Tej informacji domagamy się od wielu dni i ona jest przed nami skrzętnie ukrywana. Doświadczenia innych państw i formalne apele wielu premierów mówią o tym, że nie wolno ludzi wprowadzać w błąd, bądź zatajać przed nimi informacji. Jeżeli zatajamy informacje o skali epidemii, to znaczy, że pozwalamy na to, żeby ona się dalej szerzyła. Ludzie muszą znać prawdę. Muszą wiedzieć ile testów jest w dyspozycji państwa, na ile dni jesteśmy zabezpieczeni z lekarzami i pielęgniarkami – ludziom się ta wiedza należy. W mojej ocenie informacje nie są przekazywane w sposób wiarygodny i chyba nie pozostanę jedyny w tej opinii - mówi wprost Bartosz Arłukowicz.

- Ten problem z wirusem będzie się rozszerzał. Trudne czasy przed nami - zaznaczył gość Kamili Biedrzyckiej. - Zadaniem cywilizowanego państwa, które troszczy się o swoich obywateli jest zorganizowanie wyborów w taki sposób, żeby ludzie mogli zagłosować w bezpieczny sposób. Żeby komisje wyborcze mogły bezpiecznie pracować i żeby była pewność, że wszyscy ci, którzy chcieli zagłosować mieli taką możliwość i stworzone ku temu warunki. Na dzisiaj żadna z tych przesłanek nie zachodzi. Kiedy patrzymy na to co się dzieje we Francji, Hiszpanii czy we Włoszech trudno być optymistą co do tego co się będzie działo w Polsce. Ja uważam, że trudne czasy dopiero przed nami - ocenia Arłukowicz.

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ Z BARTOSZEM ARŁUKOWICZEM W "EXPRESSIE BIEDRZYCKIEJ":

CO DALEJ Z KAMPANIĄ?

Były minister zdrowia założył, że w trudnym czasie epidemii koronawirusa powstrzyma się od ataków i politycznych ocen. Ale zapytany o to czy partia rządząca wykorzystuje epidemię do celów politycznych odpowiedział krótko: „czy pani jest w stanie wskazać mi choć jedną korzyść – jakąkolwiek lub dla kogokolwiek wypływającą z tego, że prezydent pojechał do Orlenu oglądać jak się produkuje płyn dezynfekcyjny, to ja chętnie taką opinię usłyszę”.

- Zawiesiliśmy kampanię. Czas walki z koronawirusem to nie jest moment na spotkania i prowadzenie klasycznej kampanii wyborczej. Zamieniliśmy sztab obywatelski w sztab pomocy obywatelskiej. Każdy z nas zajmuje się pomocą w takim wymiarze, w jakim ma narzędzia. Ja zajmuję się tym, żeby pomóc lekarzom, dyrektorom szpitali, którzy mają kłopot z organizacją swojej pracy, zarządzeniem kryzysowym - mówi Arłukowicz. - Powinien zostać powołany zupełnie odrębny sztab kryzysowy, który zajmie się zdrowiem pielęgniarek i lekarzy, ratowników. Za chwilę może dojść do takiej sytuacji, że nie będzie miał kto leczyć chorób innych niż koronawirus. A przecież ludzie nie przestaną chorować na nowotwory, udary, zawały, złamania – to są rzeczy, z którymi będziemy musieli się zmierzyć już za chwilę - twierdzi były minister zdrowia i zwraca się do Mateusza Morawieckiego. - Apeluję do premiera o podjęcie natychmiastowych działań żeby zabezpieczyć przede wszystkim lekarzy, którzy pracują w tzw. białych szpitalach, które nie miały dotychczas styczności z koronawirusem.

Najnowsze