Awantura w Sejmie! Wszystko przez projekt "Stop LGBT" Kai Godek

2021-10-28 22:34
Kaja Godek
Autor: Piotr Grzybowski / SE

Do Sejmu trafił projekt ustawy "Stop LGBT" Kai Godek. Aktywistka domaga się m.in. zakazu organizacji parad równości, podczas których - zdaniem Godek - dochodzi do propagowania związków osób tej samej płci. Prezentacja projektu ustawy "Stop LGBT" wywołała gorącą dyskusję posłów. Padły naprawdę mocne słowa!

Projekt ustawy "Stop LGBT" Kai Godek trafił do Sejmu już w sierpniu. Pod projektem zebrano 140 tys. podpisów. Projekt w Sejmie zaprezentował pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Krzysztof Kasprzak. – Nie zamierzamy słuchać oskarżeń lewej strony o mistyczną homofobię, bo fobia to lęk, a my się was nie boimy – grzmiał z mównicy sejmowej. Wnioskodawca w trakcie wystąpienia porównywał "ideologię LGBT" m.in. do NSDAP - partii Adolfa Hitlera. – LGBT rozpoczyna swój marsz po władzę, tak jak marsz po władzę rozpoczynało w latach 30. NSDAP. Znaczna część wierchuszki NSDP i SA była homoseksualna – mówił Kasprzak. Wystąpienie przerywały okrzyki posłów opozycji. Prowadzący obrady marszałek Włodzimierz Czarzasty podkreślał, że to cena demokracji i pozwolił dokończyć wystąpienie. – Wysłuchałem najbardziej obrzydliwego wystąpienia w Sejmie od dwóch lat – skomentował słowa Kasprzaka.

Nie przegap: Kaja Godek kłamała! Nie wiedziała, że wszystko się nagrało!

Pod sondą galeria zdjęć z Kają Godek u fryzjera bez maseczki

Sonda
Czy popierasz projekt "Stop LGBT" Kai Godek?

Po wystąpieniu przedstawiciela inicjatywy "Stop LGBT" przyszedł czas na oświadczenia posłów w imieniu klubów i kół poselskich. Poseł PiS Piotr Kaleta na mównicy pokazywał kontrowersyjne zdjęcia z parad równości. – Ja sobie nie życzę i myślę, że nie życzy sobie tego większość obywateli, aby to oglądały nasze dzieci – mówił poseł i w imieniu klubu PiS wniósł o dalsze prace nad projektem w sejmowej komisji. Suchej nitki na projekcie nie zostawili posłowie opozycji. – To czarny dzień w historii Polski, kiedy wysoka izba musi pochylić się nad projektem, który w demokratycznym państwie prawa nigdy nie powinien był ujrzeć światła dziennego – grzmiała Magdalena Filiks z Koalicji Obywatelskiej. – Wystąpieniem wnioskodawców powinna zająć się prokuratura, gdyby nie to, że jest upolityczniona i z pewnością tego haniebnego wystąpienia na swój warsztat nie weźmie – wtórowała jej Monika Rosa z KO. – Jestem osobą, przeciwko której wymierza pani ten projekt, jestem osobą, której chce pani nakazać śmierć publiczną – mówiła z kolei Anna Maria Żukowska z Lewicy. Emocje udzieliły się też politykom w mediach społecznościowych. – Skoro Kaja Godek jest osobą wierzącą, musi zdawać sobie sprawę, że za tę nienawiść wobec innych ludzi w piekle szykują dla niej specjalne miejsce – napisał Borys Budka na Twitterze.

Znajomi opowiedzieli o przeszłości Kai Godek. Strasznie wstydliwa sprawa. Nikt o tym nie mówił!
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE