Bartoszewski prześwietlił Hołownię. Niejasne powiązania...?

2020-01-15 12:06 DAB
Szymon Hołownia w Gdańsku
Autor: Screen FB Szymon Hołownia

Szymon Hołownia może być czarnym koniem majowych wyborów prezydenckich. Co prawda w przedwyborczych sondażach balansuje na granicy trzeciego miejsca, ale już teraz stoi w jednym rzędzie z takimi politycznymi tuzami jak Władysław Kosiniak-Kamysz czy Robert Biedroń. Eksperci i politycy są przekonani, że znany dziennikarz już wkrótce zaskoczy wszystkich i zacznie kampanię na znacznie wyższym poziomie.

Szymon Hołownia kampanię wyborczą rozpoczął z wysokiego "C". Jego start był zaskoczeniem dla wielu polityków, ale ucieszył tysiące internautów, którzy zadeklarowali swoją pomoc w prowadzeniu kampanii. Duże poparcie społeczne spowodowane jest tym, że Hołownia jest kandydatem obywatelskim, nowym graczem na politycznej scenie. Po dobrym starcie Hołowni nastąpiło zamrożenie kampanii, można odnieść wrażenie, że kandydat obecnie nie prowadzi żadnych działań. Ale jak przekonują politycy, jego czas dopiero nadejdzie. Tak przynajmniej twierdzi Władysław Teofil Bartoszewski. Poseł PSL jest przekonany, że Hołownia będzie dużą niewiadomą tych wyborów: podobno stoją za nim wielkie pieniądze i media. W tym momencie tego nie widać, ale jak to się uwidoczni.... - mówi polityk ludowców w wywiadzie dla Rzeczpospolitej. - Ja myślę, że on dużo głosów zabiera PO – dodaje. Poseł zaznacza, że nie przyglądał się finansowaniu kandydata obywatelskiego. Zakłada jednak, że stoi za nim grupa medialna, a jeżeli tak jest, to jej właściciele są skłonni go poprzeć. - Nie widzę możliwości, żeby z indywidualnych datków Polaków zebrać dziesięć milionów złotych, co jest minimum koniecznym, by wystartować- stwierdził w dzienniku.

Najnowsze