Zaskakujące słowa Belki o Morawieckim. Będziesz w SZOKU!

2021-02-15 15:41 kb
Marek Belka
Autor: Jan Bielecki

Tego nikt się nie spodziewał! Były premier Marek Belka nie szczędzi pochwał Mateuszowi Morawieckiemu. Chodzi o wyniki gospodarcze Polski za 2020 r. Według polityka Lewicy rząd Zjednoczonej Prawicy radzi tu sobie całkiem nieźle. - Jedynymi krajami Unii Europejskiej, które nie wpadły w recesję są Irlandia i Litwa, ale my i tak jesteśmy wysoko, uważam, że jest naprawdę nie najgorzej. Gdybym był na miejscu premiera też bym się chwalił - mówi Belka w programie "Express Biedrzyckiej" i dodaje, że rząd Morawieckiego prowadzi "właściwą politykę".

Kamila Biedrzycka: Premier Morawiecki twierdzi, że Polska ma za sobą najtrudniejszy w historii III RP rok i że mimo to wyniki gospodarcze są naprawdę niezłe. Patrząc na statystyki – trudno z tym dyskutować.

Marek Belka: Po pierwsze to nie był najtrudniejszy rok w III RP. Najtrudniejsze były 2-3 pierwsze lata transformacji. Po drugie jest teraz taka sytuacja, że spadek PKB o 2,8 proc. nas cieszy. Jedynymi krajami Unii Europejskiej, które nie wpadły w recesję są Irlandia i Litwa, ale my i tak jesteśmy wysoko, uważam, że jest naprawdę nie najgorzej. Gdybym był na miejscu premiera też bym się chwalił (…) nasza gospodarka jest nieco mniej zależna od np. turystyki, przemysłu hotelarsko-restauracyjnego, eventowego. Poza tym nasz rząd nie próbował wymyślić koła, tylko naśladował inne kraje Unii – czyli prowadził właściwą politykę. Politykę bardzo ekspansywnej pieniężnie i fiskalnie. W normalnych czasach włos by się na głowie jeżył, ale to nie są normalne czasy.

- A co to znaczy dla statystycznego Polaka?

- Jeśli jest pracobiorcą, to trzeba powiedzieć, że stopa bezrobocia wzrosła w umiarkowany sposób. To jest sukces. Tak zresztą jest w całej Europie. To co może zaskakiwać to to, że płace zachowują się tak jakby nie było pandemii i recesji. Natomiast gdybym był przedsiębiorcą, a szczególnie drobnym przedsiębiorcą, to zachowywałbym się tak jak wielu z nich, czyli w rozpaczliwy i desperacki sposób. Niektóre gałęzie gospodarki bardzo ucierpiały i podejrzewam, że w dalszym ciągu będą na minusie

Express Biedrzyckiej - Marek Belka: Na miejscu Morawieckiego też bym się chwalił

- Bardzo dokucza im brak stabilności i brak przewidywalności.

- To jest jeszcze inna przyczyna: tzn. odmrozimy, a później, za 2-3 tygodnie wprowadzimy nowy lockdown. To jest największy dramat i najbardziej niekorzystna sytuacja dla przedsiębiorców.

- A patrząc jak Polacy zachowywali się w weekend na Krupówkach ponowny lockdown wydaje się być bardzo prawdopodobny.

- Ma pani rację. Nie jesteśmy znani w świecie z dyscypliny i wyjątkowo dobrej organizacji (…) ludzie są bardzo zmęczeni tą epidemią, lockdownem. Wyobrażam sobie kiedy te 50-70 proc. społeczeństwa się zaszczepi, kiedy liczba zakażeń naprawdę będzie spadać i zupełnie otworzą się kina, dyskoteki, restauracje, to ludzie się na to po prostu rzucą. Są wygłodzeni i to, co się działo na Krupówkach jest tego najlepszym dowodem.

- Co do szczepień – uważa pan, że dla ciągłości sprawowania władzy najważniejsi urzędnicy powinni być szczepieni poza kolejnością? Według ministra Dworczyka to niemożliwe, bo taki mamy w Polsce klimat, że i opozycja i obywatele by tego nie podarowali.

- Jestem zakłopotany, ale zgadzam się z ministrem Dworczykiem. Powinni się zaszczepić jak najszybciej, ale sytuacja w Polsce jest taka, że mieli byśmy raban. Myślę, że po prostu mamy porąbane w głowach mówiąc krótko. To oczywiste, że najwyżsi urzędnicy powinni funkcjonować w niezakłócony sposób i powinni być zaszczepieni wcześniej.

- Czy to co się dzieje w Porozumieniu doprowadzi pana zdaniem do scenariusza rządu mniejszościowego? Pan takiemu przewodził i wie, że to raczej nie należy do przyjemności.

- Bez przesady… jeśli ma się umiejętność negocjowania i szukania kompromisów, to w wielu krajach świata to jest normalny stan rzeczy. To tylko PiS i Jarosław Kaczyński mają w swoim DNA niechęć do rozmów. Wiele zależy od tego czy Gowinowi uda się oczyścić tę swoją partyjkę i zatrzymać przy sobie odpowiednią liczbę szabel. W tej chwili jego sytuacja jest już podbramkowa. Z punktu widzenia Kaczyńskiego jest on już człowiekiem niewiarygodnym i tutaj na żadne porozumienie nie ma co liczyć. Jeśli wykaże się determinacją i odwagą cywilną, których na razie nie zauważyłem specjalnie intensywnie u niego występujących, to rzeczywiście może doprowadzić do rządu mniejszościowego.

- Największą siłą prezesa PiS jest nadal słabość opozycji?

- Coś w tym jest. Ja wiem, że niektórym partiom opozycyjnym, jak PSL i Konfederacji, byłoby bardzo trudno wejść w szersze koalicje, bo PiS ma jasny cel: likwidację tych ugrupowań. Natomiast pozostałe części opozycji, czyli Lewica, Platforma z przystawkami i ruch Hołowni powinny sobie stawiać za cel proces budowania koalicji. Oczywiście to nie jest proste i nie dzieje się z dnia na dzień. Ale zupełnie nieodpowiedzialne jest takie wykpiwanie tej propozycji, bo to tylko umacnia Jarosława Kaczyńskiego i PiS.

- Czyli tylko wspólna lista przed wyborami?

- Oczywiście, że tak. Ale to będzie proces.

Najnowsze