Borys Budka: Nie życzę nikomu, by wjechał w premiera

2017-02-14 3:00 Rozmawiał Przemysław Harczuk
BORYS BUDKA
Autor: Marcin Gadomski BORYS BUDKA

"Super Express": - Prokuratura poszukuje świadków wypadku, w którym poszkodowana została premier Beata Szydło. Pan wraz z posłem Markiem Sową bronicie 21-latka, który jest podejrzewany o spowodowanie tego wypadku. Macie świadków zdarzenia? Borys Budka: - Panie redaktorze, po pierwsze, to nie bronimy tego młodego człowieka, ale zaproponowaliśmy mu profesjonalną pomoc prawną adwokata, mecenasa Władysława Pocieja z Krakowa, niebędącego politykiem. Do mnie natomiast zgłosiły się osoby twierdzące, że były świadkami wypadku z udziałem pani premier, wszystkie skierowałem do pana mecenasa. O szczegóły proszę pytać jego. Tego by jeszcze brakowało, żeby politycy zajmowali się bronieniem kogoś przed sądem! Ja nie przesądzam o winie bądź niewinności kogokolwiek. Natomiast to, że chłopak został przesłuchany bez adwokata w charakterze podejrzanego, jest oburzające. Dlatego uznałem, że trzeba zapewnić mu profesjonalną pomoc, by nie był w procesie bez szans. A szczegóły zdarzenia niech oceni sąd.

- Co do szczegółów toczy się spór, czy rządowa kolumna miała sygnały świetlne, czy nie. Dlaczego to ma mieć znaczenie?

- Jak wynika z rozporządzenia Rady Ministrów, kolumna rządowa musi używać sygnałów dźwiękowych i świetlnych. A już na pewno pierwszy i ostatni samochód jadący w owej kolumnie.

- Przejazd pani premier miał charakter prywatny, Beata Szydło wracała do domu. Czy w takiej sytuacji też te sygnały są niezbędne?

- Premier nigdy nie jest do końca osobą prywatną. Ale owszem, prywatny charakter może mieć jej przejazd. Jeśli Beata Szydło zdecydowała, że woli jechać bez sygnałów świetlnych, miała do tego pełne prawo. Ja zresztą gorąco polityków zachęcam do tego, by wracając na przykład do domu, nie traktowali tego przejazdu jako czegoś wyjątkowego. Tylko jest jeden problem - jadąc bez sygnałów dźwiękowych i świetlnych, kolumna z panią premier nie mogła mieć charakteru kolumny uprzywilejowanej. A, co za tym idzie, jej samochód nie mógł wyprzedzać na podwójnej ciągłej. Byłoby to po prostu złamanie przepisów drogowych przez kierowcę BOR. A więc w kontekście procesu kierowcy seicento odpowiedź na pytanie o charakter przejazdu, czy była to kolumna uprzywilejowana, czy nie, ma znaczenie bardzo istotne.

- No dobrze. Mówi pan o oskarżonym 21-latku. Teraz okazało się jednak, że prokuratura dopiero wczoraj poinformowała, że postawi zarzuty. To czemu oburzacie się o sposób, w jaki kierowca został przesłuchany, skoro w chwili przesłuchania oskarżony nie był?

- Ale w dniu wypadku policjanci poinformowali tego chłopca, że jest przesłuchiwany jako podejrzany o spowodowanie wypadku. Proszę sobie wyobrazić - ma 21 lat, właśnie brał udział w wypadku samochodowym, na miejscu 70 policjantów, pojawiają się funkcjonariusze ABW. Rozmawiałem z tym chłopakiem i jego matką, ci ludzie byli przerażeni! Przecież nikt z nas nie wjechał w premiera i mam nadzieję, że nigdy nie wjedzie. A tu od razu mowa o zarzutach. Przecież nikt go nawet nie przebadał!

- Przecież kierowcy byli badani na obecność alkoholu.

- Na obecność alkoholu tak, ale chodzi o badanie lekarskie. Ten 21-latek brał udział w bardzo groźnym wypadku drogowym, w którym ucierpiały trzy osoby, w tym premier. Sam też mógł odnieść obrażenia, nie wszystkie obrażenia od razu są widoczne. A żadnego badania nie było, wszyscy zajęli się osobami z kolumny rządowej. Temu młodemu człowiekowi powiedziano tylko, że jeśli coś będzie go bolało, to żeby się zgłosił do lekarza. Tu naprawdę nie chodzi o przesądzanie, czy za serią wypadków z udziałem kolejno prezydenta Andrzeja Dudy, ministra Antoniego Macierewicza, premier Beaty Szydło winę ponosi BOR, czy to nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Ale o to, by obywatel nie był bez szans w zderzeniu z państwową machiną.

- Po wypadku pani premier pojawiła się fala hejtu w internecie, a gdy podczas miesięcznicy smoleńskiej o wypadku poinformował prezes PiS Jarosław Kaczyński, próbujący blokować miesięcznice przedstawiciele Obywateli RP wyrażali radość z powodu nieszczęścia Beaty Szydlo...

- Panie redaktorze, sam życzyłem pani premier powrotu do zdrowia. Fala hejtu jest czymś niedopuszczalnym. A już skandalicznym wyrażanie radości z czyjegoś wypadku i obrażeń. I choć miesięcznice smoleńskie mi się nie podobają, zachowanie Obywateli RP, którzy próbują zakłócać upamiętnienie ofiar, jest nie do przyjęcia.

Zobacz: Rafał Trzaskowski: PiS marginalizuje Polskę

Najnowsze