Były premier poucza Tuska! Nerwowa sytuacja na opozycji [EXPRESS BIEDRZYCKIEJ]

2021-10-11 13:58
Zajawka OPINIE Kamila Cimoszewicz
Autor: SE Zajawka OPINIE Kamila Cimoszewicz

Według danych stołecznego ratusza nawet 100 tys ludzi brało udział we wczorajszej prounijnej manifestacji na Placu Zamkowym. Wielu jednak zwraca uwagę na to, że przy okazji tak ważnego wydarzenia opozycja po raz kolejny nie była zjednoczona. Zabrakło liderów ważnych partii opozycyjnych - Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza. - Na tej niedzielnej nieobecności w Warszawie najwięcej stracili nieobecni - ocenił w programie "Express Biedrzyckiej" Włodzimierz Cimoszewicz. Według byłego premiera, to problem dla Donalda Tuska. - Zawsze największa odpowiedzialność spoczywa na najsilniejszym. I to adresuję do Tuska: powinien się bardziej starać, żeby uzyskać szerokie porozumienie - ocenia gość Kamili Biedrzyckiej.

Były premier podkreśla jednocześnie, że bez wspólnego działania, opozycja nie ma szans na sukces. - Uważam, że zjednoczenie opozycji jest warunkiem koniecznym do pokonania PiS.

Kamila Biedrzycka: Podczas prounijnej manifestacji w Warszawie Robert Bąkiewicz i narodowcy zagłuszali polski hymn i weterankę Powstania Warszawskiego, Wandę Traczyk-Stawską. Co się z nami stało, że w ogóle dopuszcza się do takich sytuacji?

Włodzimierz Cimoszewicz: Nie powiedziałbym „co się z nami stało”, tylko „co się stało z częścią tzw. klasy politycznej, z polską skrajną, PiS-owską prawicą”. To, co wyprawiają ci bojówkarze niestety kojarzy się jak najgorzej. Mnie, już od lat, przypomina to bojówki faszystowskie, III Rzeszy. Było dokładnie tak samo – najpierw powstała tzw. SA, która krzyczała, siała nienawiść, wybijała szyby, biła ludzi itd. I niestety w ostatnim czasie w Polsce te bojówki uzyskują już nie tylko polityczne poparcie ze strony rządzących, ale także znaczące poparcie finansowe.

- 3 mln zł z Funduszu Patriotycznego powstałego z inicjatywy Piotra Glińskiego.

- Tak. To jest przygnębiające świadectwo wyjątkowej głupoty, braku wyobraźni i chyba jednak złej woli. Bo jeśli ktoś w sensie materialnym uzbraja te bojówki, to do czegoś ma to służyć (…) powinniśmy się czuć zaalarmowani, powinniśmy się temu sprzeciwiać, ci, dla których cenne są zasady państwa demokratycznego, tolerancyjnego i otwartego społeczeństwa. Ale jednocześnie nie wyolbrzymiajmy i nie dodawajmy znaczenia tym ludziom. Dla mnie jednak to jest ciągle margines.

Express Biedrzyckiej - Włodzimierz Cimoszewicz: Kaczyński chce być niekontrolowanym monarchą

- Niedzielne manifestacje to jednorazowy zryw, czy początek jakiegoś szerszego obywatelskiego działania?

- To nie jest jednorazowe wydarzenie. Sprzeciw wobec tego, co się dzieje w Polsce, wobec łamania prawa i naruszania demokracji utrzymuje się i od czasu do czasu daje o sobie znać w postaci manifestacji. Problem polega na tym, że ogromna część myślących w ten sposób ludzi to są inteligenci. To nie są ludzie skłonni do ciągłych manifestacji czy radykalnych zachowań. Ale opór będzie. Zaniepokojenie rosnącym prawdopodobieństwem wyprowadzenia Polski z Unii będzie się rozszerzało i ten opór będzie narastał także w innych środowiskach.

- „Polexit to fake i urojenia nieudolnej opozycji” – mówią politycy partii rządzącej i dodają, że Unia rozszerza swoje kompetencje pozatraktatowo.

- To jest kłamstwo. (…) Każdy wstępując do jakiejś organizacji międzynarodowej, podpisując umowę, rezygnuje z części swojej suwerenności. Na tym to właśnie polega. Jeśli wstępuję do jakiejś organizacji, to uznaję zasady jej działania i kompetencje jej organów, muszę się im podporządkować. To moja suwerenna decyzja, nikt mnie do niej nie zmusza (…) Jeśli Trybunał Konstytucyjny – w którego niezależność nie wierzę – twierdzi, że szereg przepisów europejskich traktatów jest niezgodnych z polską konstytucją, to tego się nie da pogodzić z członkostwem w Unii. Nie można być członkiem organizacji i nie uznawać jej istotnych elementów konstrukcyjnych, w tym konstrukcji prawnej. W tym sensie PiS wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej.

- W niedzielę po raz kolejny zobaczyliśmy brak jedności na opozycji. To efekt złej polityki Donalda Tuska, czy małostkowość liderów pozostałych partii?

- Na tej niedzielnej nieobecności w Warszawie najwięcej stracili nieobecni. Nie wiem co Tusk próbuje robić żeby się szerzej porozumieć, ale czasem mam wrażenie, że buduje konstrukcje, które nie są pełne. A zawsze największa odpowiedzialność spoczywa na najsilniejszym – za mądre inicjatywy i dobry sposób ich realizowania. I to adresuję do Tuska: powinien się bardziej starać, żeby uzyskać szerokie porozumienie. Uważam, że zjednoczenie opozycji jest warunkiem koniecznym do pokonania PiS.

Rozmawiała Kamila Biedrzycka

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE