Katarzyna z Łodzi: "Mam raka mózgu, a nie koronawirusa" 4 razy odwoływali jej operację

2021-05-06 20:00
Katarzyna Piekielka
Autor: Arch. Katarzyny Piekielnej

Dramat pacjentów onkologicznych w pandemii koronawirusa. Szpitale odwołują operacje i zmuszają chorych do szukania dalszej opieki na własną rękę. Na skomplikowaną operację ratującą życie nie może doczekać się Katarzyna Piekielna z Łodzi. – Żyję w ciągłym oczekiwaniu, mam napady lęku, które nie pomagają w leczeniu – opowiada nam pacjentka. Operacja Pani Katarzyny była odwoływana cztery razy.

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że leczenie pacjentów onkologicznych nie zostało zahamowane na czas pandemii, jednak mamy dowody, że jest inaczej. Na pilną operację czeka Katarzyna Piekielna z Łodzi, u której w lipcu 2020 r. lekarze stwierdzili raka pnia mózgu oraz torbiel uciskają na rdzeń kręgowy. – Zapadła decyzja, że trzeba wykonać operację, które może uratować mi życie oraz pozwoli ustalić leczenie. Niewielu neurochirurgów chce się tego podjąć, bo zabieg jest ryzykowny. Może rzutować na moje funkcje życiowe – opowiada pacjentka.

Niedzielski UJAWNIA: brazylijski wariant koronawirusa w Polsce

Express Biedrzyckiej - Artur Dziambor: PiS zafundował nam nową erę Gierka

Patowa sytuacja pacjentki

Pani Katarzynie udało się znaleźć szpital w Bydgoszczy. Do operacji jednak nie doszło, bo placówka zawiesiła zabiegi z powodu pandemii. – NFZ przekonuje, że leczenie onkologiczne jest kontynuowane. Mnie jest potrzebny neurochirurg, a nie onkolog! – tłumaczy Katarzyna Piekielna, którą irytuje ją brak zrozumienia ze stronu urzędników NFZ. Niestety kontakt chorej ze szpitalem w Bydgoszczy się urwał. Teraz czeka ona na operację w szpitalu w Zgierzu, ale tam także zabiegi odłożono przez COVID-19. – Sytuacja jest patowa. Już cztery razy miałam iść do szpitala. Walizka czeka spakowana. Aktualnie wspiera mnie Fundacja Alivia, bo leki czy pomoc psychologa są kosztowne – opowiada pani Katarzyna.

Kolejni pacjenci skrzywdzeni przez reorganizację szpitali

Do fundacji Alivia od początku pandemii zgłaszają się pacjenci z rakiem, którzy nie dostali się na badania lub leczenie. – Przykładem jest Rafał Gałka z Warszawy, który z nowotworem pęcherza został przeniesiony ze szpitala covidowego w Otwocku do innej placówki. Ponieważ diagnostyka się opóźniła, rak dał przerzuty do płuc. Później pacjenta przeniesiono do kolejnego szpitala, a przez ten czas pojawiły się przerzuty do węzłów chłonnych – opowiada Magdalena Sulikowska z Fundacji Alivia.

Piotr Gałka w walce z ciężką chorobą potrzebuje wsparcia finansowego. Można go udzielić poprzez Skarbonkę.

Narodowy Fundusz Zdrowia na polecenie ministra zdrowia Adama Niedzielskiego (49 l.) zalecił wznowienie planowanych operacji od 4 maja. Czy służba zdrowia szybko wróci do normalności? Tego jeszcze nie wiemy.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze