Dariusz Rosati: Rząd PiS nie jest Polską. Krytykujemy ich, nie nasz kraj

2020-09-17 5:30 Przemysław Harczuk
Dariusz Rosati
Autor: Wojciech Strozyk/REPORTER Dariusz Rosati

Chcemy sankcji dla rządu, nie dla Polaków. Uważamy, że środki unijne nie powinny być obcinane, ale przekazane bezpośrednio do samorządów. Krytykujemy fatalne decyzja Prawa i Sprawiedliwości dla dobra kraju, nie przeciwko niemu - mówi w rozmowie z "Super Expressem" eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej, były minister spraw zagranicznych, Dariusz Rosati.

„Super Express”: – Eurodeputowana Beata Kempa mówi, że występujecie przeciwko Polsce, krytykując reformę wymiaru sprawiedliwości. Dlaczego to robicie?

Dariusz Rosati: – To są wierutne bzdury! My nie występujemy przeciwko Polsce, tylko przeciwko złym, fatalnym decyzjom rządu Prawa i Sprawiedliwości. No, chyba, że ktoś utożsamia Polskę z PiS-em. Ale przecież tak nie jest. Rząd PiS powinien może przestać uważać się za Polskę. Natomiast złym decyzjom rządu PiS oczywiście, że będziemy się przeciwstawiać. Dla dobra, a nie przeciwko Polsce.

– Tak, tylko tu pojawia się zarzut, że o ile ostry nawet spór jest w demokracji rzeczą normalną i pożądaną, do zmian w wymiarze sprawiedliwości można mieć różny stosunek, to jednak takie spory powinno się załatwiać we własnym kraju, nie na forum międzynarodowym. Umiędzynarodowienie problemu nie jest donoszeniem na własne państwo?

– Po pierwsze, to problem praworządności umiędzynarodowiliśmy nie my, ale minister Witold Waszczykowski, szef MSZ w rządzie Beaty Szydło. Poprosił on Komisję Wenecką do zbadania tak zwanej reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce. I od tego czasu sprawa ta zaczęła żyć na forum międzynarodowym. Jest też druga, bardzo ważna kwestia.

– Jaka?

– Jesteśmy w Unii Europejskiej, która jest organizacją międzynarodową, do której zdecydowaliśmy się wstąpić. I przyjąć panujące w niej zasady. Kwestie praworządności to nie jest sprawa wyłącznie Polska. To sprawa mająca znaczenie dla całej Wspólnoty. I to nie jest tak, jak ze sprawą na przykład legalizacji bądź nie aborcji. Tu jest to sprawa światopoglądowa. I faktycznie – każdy kraj ma prawo podjąć w tej kwestii decyzję. W sprawach sądów, ich niezawisłości, szeroko rozumianej praworządności, jest to już temat dotyczący całej Wspólnoty. I źródłem problemu jest nie to, że politycy polskiej opozycji alarmują Unię Europejską o tym, że coś się dzieje, ale to, że polski rząd nie przestrzega własnej, polskiej Konstytucji.

– No dobrze, niezależnie od tego Polskę mogą spotkać sankcję. Obcięcie funduszy. Przecież nawet sankcje nakładane na kraje totalitarne, wprost bandyckie, budzą czasem wątpliwości, że szkodzą nie rządom, ale obywatelom. Czy nie obawiacie się, że bardziej niż rządowi zaszkodzicie zwykłym Polakom?

– W pełni zgadzam się, że sankcje mogłyby zaszkodzić obywatelom. Dlatego nie chcemy ich nakładania na Polskę, ale przeniesienia środków unijnych z rządu, na samorządy. Nie można karać Polaków i polskich regionów za fatalne, łamiące praworządność decyzje polskiego rządu. Politycy PiS powinni wreszcie przestać uważać się za Polskę. A jeśli chcą uniknąć problemów na forum międzynarodowym, mogą zrobić jedną rzecz. Zaprzestać łamania prawa. 

Najnowsze