Dr Rafał Chwedoruk: Kamiński będzie miał problem

2015-08-12 4:00 Rozmawiał Tomaz Walczak

Dr Rafał Chwedoruk: PiS wyrasta z dziedzictwa prawicy lat 90., która była permanentnym sporem o wszystko i dlatego od początku było oparte na dużo silniejszym przywództwie i większej centralizacji partyjnej władzy.

"Super Express": - Układaniu list wyborczych PO towarzyszą gorszące sceny. Podobnie będzie, kiedy pod koniec sierpnia będą się decydować listy PiS?

Dr Rafał Chwedoruk: - Nie, myślę, że ten etap ma już dawno za sobą, a być może nawet nigdy go nie przechodził.

- Jak to?

- PiS wyrasta z dziedzictwa prawicy lat 90., która była permanentnym sporem o wszystko i dlatego od początku było oparte na dużo silniejszym przywództwie i większej centralizacji partyjnej władzy. Nie jest tak, że brakuje sporów i problemów, ale silniejsze przywództwo powoduje, że proces decyzyjny, także dotyczący kształtu list wyborczych, jest dużo prostszy. To jednak nie wszystko.

- Co jeszcze czyni PiS tak wyjątkowym zjawiskiem na scenie politycznej?

- Pamiętajmy, że PiS rządził jednak bardzo krótko. Działacze tej partii w mniejszym stopniu przywykli do tego typu rywalizacji, bo i stawka walki o miejsca na listach była dużo mniejsza niż w PO. Być politykiem opozycyjnym jest trudniej niż politykiem partii rządzącej. PiS jest też bardziej związany z elektoratem niż PO. Wyborcy alergicznie reagują na wszelkie odstępstwa i to wymusza samodyscyplinę na działaczach partyjnych.

- Ryszard Czarnecki przekonywał mnie, że PiS będzie miał po prostu więcej miejsc biorących niż dotychczas, stąd mniejsza skłonność do bratobójczych walk o kolejność na listach.

- Polska ordynacja, wbrew temu, co mówi Paweł Kukiz, jest bardzo demokratyczna. W innych krajach głosuje się tylko na listę. W Polsce także na konkretnego polityka. Dla partii jest to trochę dysfunkcjonalne, bo ogranicza rolę organów rządzących nią. Wyborcy często kierują się innymi czynnikami niż miejsce na liście.

- Boleśnie przekonał się o tym Michał Kamiński, kiedy wypychano go w zeszłym roku do Parlamentu Europejskiego z jedynki w Lublinie. Nie wygrał. Teraz ma być dwójką.

- To jest pozytywny aspekt tej ordynacji, że czasami w takiej sytuacji wyborcy decydują o losie polityka. Jest to też o tyle ciekawe, że przy tego typu ordynacji jednak trudniej jest przemycić osobę niepopularną.

- Pana zdaniem Kamińskiego uda się przemycić do Sejmu?

- Będzie miał z tym problem. Trzon wyborców PO to pokolenie trzydziestolatków, którzy w politykę wchodzili za czasów rywalizacji PiS i PO. Niektóre postaci tej rywalizacji stały się jej symbolami. Takim symbolem jest Michał Kamiński, który wtedy był po drugiej stronie. Wyborcy PO mogą mu to pamiętać.

Zobacz: Prof. Maciej Mrozowski: PiS chce przejąć telewizję publiczną

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze