Drugie dno zerwanych obrad Sejmu. Chodzi o żony polityków

2019-09-11 16:22 CHA
2700 zł na alkohol w każdym dniu pracy Sejmu
Autor: PAP/Tomasz Gzell 2700 zł na alkohol w każdym dniu pracy Sejmu

Dziś Sejm obraduje po raz ostatni w tej kadencji. Posiedzenie trwało jeden dzień, a miało potrwać trzy. Obrady zostaną wznowione dopiero 15 października, czyli po wyborach. Dlaczego? - Posłowie chcieliby być między swoimi wyborcami. Czas kampanii jest bardzo krótki – tłumaczyła wczoraj marszałek Sejmu Elżbieta Witek (62 l.). Ale opozycja nie wierzy w tę wersję i uważa, że PiS chce tym manewrem coś ukryć.

- Przede wszystkim podczas tego posiedzenia miała być przyjęta ustawa, ujawniająca majątek rodzin najważniejszych osób, piastujących funkcje państwowe. Dyskusja na ten temat i zawarte w zeznaniach informacje mogłyby zaboleć najtwardszy elektorat PiS – mówi wprost Borys Budka (41 l.) z PO. - Przypomnę, że premier Morawiecki przed ujawnieniem oświadczenia, dokonał z żoną rozdzielności majątkowej i znaczna część jego majątku nie została ujawniona – dodaje poseł. Ustawę zapowiadał kilka miesięcy temu Jarosław Kaczyński (70 l.) - Jesteśmy gotowi w bardzo krótkim czasie uchwalić ustawę – mówił.

ZOBACZ TEŻ: Morawiecki zagotował się po pytaniu o żonę! „Pani redaktor, proszę uważać”

Ale na tym nie kończą się spekulacje opozycji, czego boi się PiS, przerywając niespodziewanie posiedzenie. - Miała być wielka debata o Amber Gold, podsumowująca najdroższą komisję w historii naszego Sejmu, a która okazała się kapiszonem. Może więc to strach z ich strony przed kompromitacją – zastanawia się Krzysztof Brejza (36 l.) z PO. - Myślę, że zostawiają sobie jakąś drogę, która pozwoli im w razie przegranej na zablokowanie wyników wyborów – dodaje poseł Piotr Misiło (45 l.).

- Kilkunastu posłów opozycji zwracało się bezpośrednio do mnie z pytaniem, czy jest możliwość skrócenia posiedzenia – twierdzi zaś marszałek.