Duda delikatnym faworytem - Jakub Majmurek o sondażu prezydenckim SE

2019-11-08 5:35 Tomasz Walczak
Jakub Majmurek
Autor: Facebook Jakub Majmurek

Publicysta "Krytyki Politycznej" komentuje sondaż dla "Super Expressu", którym Andrzej Duda pokonuje w II turze wyborców prezydenckich wszystkich kandydatów opozycji.

„Super Express”: – Według sondażu dla „Super Expressu” wszyscy kandydaci opozycji nie mają szans wygrać z Andrzejem Dudą. Rzeczywiście urzędujący prezydent skazany jest na zwycięstwo?
Jakub Majmurek: – Nie jest tak, że dzisiejsze sondaże są wyznacznikiem tego, co stanie się za siedem miesięcy. W listopadzie 2014 r. też się wydawało, że Bronisław Komorowski nie ma z kim przegrać i czeka nas jego druga kadencja. Dziś wszyscy się z tego śmiejemy. Wszystko jest w grze, tym bardziej że kampania wyborcza tak naprawdę się jeszcze nie zaczęła i Andrzej Duda jest do pokonania.
– Gdzie widzi pan ten promyk nadziei dla opozycji?
– Zasobem opozycji jest to, że w październikowych wyborach parlamentarnych jej łączny wynik był większy niż Prawa i Sprawiedliwości. Oczywiście, jest jeszcze elektorat Konfederacji, ale nie jest to grupa wyborców, na której Duda może się w II turze wyborów oprzeć. On częściowo się zdemobilizuje, część może poprzeć urzędującego prezydenta, ale równie dobrze może poprzeć kandydata opozycji.
– Czyli Duda nie może się czuć, pańskim zdaniem, tak pewny swego?
– Na dziś jest oczywiście faworytem, ale tylko delikatnym. Jego zwycięstwo jest bardziej prawdopodobne niż porażka, ale nie można założyć, że nie ma o co grać, bo prezydentura dla opozycji jest nadal do wygrania.
– Też chyba musimy poczekać na to, kto będzie kandydatem z ramienia opozycji, bo z jej strony określił się tylko Kosiniak-Kamysz.
– To na pewno. Zresztą, kiedy dziś pytamy w sondażach o drugą turę, wielu badanych jest nadal w logice pierwszej tury. Choćby wyborcy lewicy niekoniecznie chcą się dziś określać i wskazywać, że poprą choćby Małgorzatę Kidawę-Błońską. To się zmieni, kiedy staną przed wyborem, by w drugiej turze zagłosować albo na urzędującego prezydenta, albo na kandydata opozycji. I to jest zadaniem dla kandydata lub kandydatki, by w ostatecznym starciu zmobilizować wszystkich tych, którzy nie chcą głosować na Dudę. A tych wyborców jest naprawdę sporo.
Rozmawiał Tomasz Walczak