Ewa Stankiewicz: „Istnieje nagranie sugerujące, że w Smoleńsku była egzekucja”

2021-04-21 21:52 Tomasz Walczak
kamera
Autor: www.pixabay.com

Ewa Stankiewicz szokuje. Za sprawą autorki filmu „Stan Zagrożenia” o katastrofie smoleńskiej wraca popularna niegdyś teoria, że tuż po rozbiciu prezydenckiego samolotu zabijano tych, którzy przeżyli przeżyli rozbicie tupolewa. To sugerują jej słowa o tajemniczym nagraniu ze Smoleńska. „Istnieje nagranie krótko po katastrofie smoleńskiej, mogące sugerować, że zamiast akcji ratunkowej była egzekucja” - przekonuje w Polskim Radiu.

Zamiast akcji ratunkowej egzekucja?

Emocje wokół „Stanu Zagrożenia” jeszcze nie ucichły, a Stankiewicz już zapowiada powstanie kolejnej części filmu, na który mają składać się materiały, które – jak wyjaśnia autorka – zgodziła się usunąć. W pierwszej części najwięcej komentarzy wzbudziły nie przedstawione przez Stankiewicz ustalenia, podważające oficjalną wersję tego, co wydarzyło się 10 kwietnia, ale zdjęcia Ewy Kopacz, które miały zostać wykonane w moskiewskim prosektorium. Okazuje się, że to nie wszystko, co ma szokującego do pokazania Stankiewicz. Wśród materiałów usuniętych z pierwszej części filmu ma być nagranie, które, zdaniem Stankiewicz, może dowodzić, że w Smoleńsku „zamiast akcji ratunkowej była egzekucja”.

"Prezydenta rozkazano zabić w 2008 r."

Co więcej, reżyserka twierdzi, że prezydent Lech Kaczyński został zamordowany, a rozkaz wydano dwa lata przed tragedią. „Rozkaz zabicia prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jest już na pewno w kwietniu 2008 roku" – mówiła w Polskim Radiu. Dodała, że „wtedy został odpowiednio rozpisany przetarg, by przekierować tupolewa do remontu w Samarze”.

Macierewicz też mówił o mordowaniu ofiar

Tajemnicze nagranie, o którym mówi Stankiewicz przypomina historię znaną z pierwszych tygodni po katastrofie smoleńskiej. Wtedy amatorskich filmik z miejsca tragedii zarejestrował dźwięki, które przypominały wystrzały. Sprawę szybko podłapał Antoni Macierewicz, który latem 2010 r. na spotkaniu z amerykańską Polonią sugerował w Smoleńsku zabijano ocalałych z katastrofy. „Mogło być tak, że mamy do czynienia z mordowaniem tych, którzy przeżyli, ale równie dobrze mogło być tak, że to są strzały policji i wojska odpędzające rabusiów”. Jak wtedy stwierdził, obie wersje są równie prawdopodobne. Kilka lat później sam już w to nie wierzył i przekonywał, że nigdy o mordowaniu ofiar katastrofy nie mówił.

Express Biedrzyckiej - Bogdan Zdrojewski: Platforma Obywatelska nie jest gotowa na przejęcie władzy
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze