Zandberg MOCNO o medycznej marihuanie. "Ulżyć chorym i skończyć z cwaniactwem"

2022-01-15 5:39
Adrian Zandberg
Autor: SUPER EXPRESS Adrian Zandberg

1000 złotych co miesiąc. Tyle musi wydać pacjent, któremu lekarz przepisał terapię medyczną marihuaną. Te preparaty pomagają radzić sobie z bólem, z mdłościami, z zaburzeniami apetytu. Dla pacjentów onkologicznych czy chorujących na padaczkę to ulga w cierpieniu i sposób na poprawę jakości życia. Działanie marihuany jest tu udowodnione naukowo i bezpieczniejsze niż wielu leków przeciwbólowych. Jest tylko jeden kłopot: cena.

Dostęp do preparatów z marihuany jest trudny i kosztowny, bo sprowadzamy ją z zagranicy. Mamy nieżyciowe przepisy, które powodują, że polscy rolnicy nie mogą jej produkować. Sytuację wykorzystuje oczywiście parę firm, które zarabiają na imporcie. Marihuana z apteki to lek dla bogatych. Wielu pacjentów, którym mogłaby ulżyć w cierpieniu, nie kupuje leku, bo po prostu ich na to nie stać. A jeżeli chory wyhoduje sobie krzaczek marihuany w doniczce na parapecie - jest traktowany jak kryminalista.

W tej sprawie absurd goni absurd. Dlatego posłanka Paulina Matysiak z Razem zaproponowała zmiany w prawie: ulżyć chorym, ułatwić lokalną produkcję, a przy okazji skończyć z eldorado dla cwaniaków. Skoro preparaty z marihuany stosuje się jako leki - a naukowcy nie mają tu żadnych wątpliwości - to państwo powinno traktować je tak, jak każdy inny lek. Pacjenci onkologiczni, ratujący się przed cierpieniem, powinni korzystać z takiej terapii bezpłatnie. Jeżeli lekarz przepisze preparat, to taki preparat powinien być po prostu refundowany. Niestety, projekt posłanki Matysiak został odrzucony w pierwszym czytaniu. PiS i wierni rządowi narodowcy z Konfederacji nie chcieli nawet nad nim dyskutować. Refundacja dla niezamożnych pacjentów poszła więc do kosza. Sprawa jest o tyle smutna, że nie chodzi tu chyba o uprzedzenia wobec marihuany czy zwykłe skąpstwo, oszczędzanie na pacjentach onkologicznych. Nawet prawica widzi problem w obecnych, nieżyciowych regulacjach. Jeden z posłów PiS jasno dał do zrozumienia, że odrzucają ustawę, bo posłanka Matysiak należy do Koalicyjnego Klubu Lewicy. Dosyć to małostkowe. Niestety, konsekwencje spadną na biedniejszych pacjentów.

CZYTAJ>>>Ekstremalne zjawiska pogodowe w Polsce. Zandberg ostrzega. „Razem!!!”

Sejmowe komisje będą wkrótce pracować nad projektem autorstwa posła Sachajki. To współpracownik pana Kukiza, więc osoba niewątpliwie bliska obozowi rządowemu. Skoro posłanka Matysiak tak bardzo prawicy przeszkadza, to może wprowadźcie refundację w poprawkach do ustawy posła Sachajki? Możecie udawać, że nie mieliśmy z tym nic wspólnego. Lewicy możecie nie lubić, ale pacjenci w trakcie chemioterapii, którzy potrzebują tych preparatów, naprawdę nie zrobili wam nic złego. Jest jeszcze czas na naprawienie błędu. Polskie państwo może i powinno traktować tych pacjentów po ludzku.

Sonda
Jak oceniasz sytuację polityczną w Polsce?
Express Biedrzyckiej - Włodzimierz Cimoszewicz: Rząd zachowuje się po chuligańsku. Obniżanie emerytur jest bezprawne
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE