Grube miliony dla władzy! Podsumowaliśmy 3 lata rządów PiS: nagrody, gabinety polityczne...

2018-12-04 6:00 aka
Beata Szydło i Mateusz Morawiecki
Autor: Marek Kudelski/Super Express Beata Szydło i Mateusz Morawiecki

„Pokora, praca, umiar” – te hasła miały przyświecać rządowi PiS w tworzeniu dobrej zmiany. Tak przynajmniej deklarowali politycy tej na początku kadencji. Czy faktycznie możemy mówić o umiarze? Co zostało z tych deklaracji? „Super Express” postanowił to sprawdzić, podsumowując trzylecie rządów.

I okazało się, że przywileje władzy pochłonęły już co najmniej 320 mln zł! Dlaczego co najmniej? Kwota ta z pewnością jest wyższa, bowiem nie dysponujemy pełnymi danymi. Nasze zapytanie w sprawie 3-letnich wydatków zignorowała sama Kancelaria Premiera. Większość resortów jednak nie miała problemu z odpowiedzią.

Lwią część wydatków rządu stanowiły nagrody dla armii urzędników. Mowa o kwocie ponad 280 mln zł! Kto rozdał najwięcej? Resort - nomen omen - finansów! - Wysokość nagród wypłaconych ze środków Ministerstwa Finansów (…) wynosi 111 638 938,40 zł – informuje nas biuro prasowe.

Niemało idzie też na paliwo do służbowych limuzyn, ich serwisowanie oraz zakup nowych aut. Powinno nas to dziwić? Oto jeden z przykładów: - Koszty z tytułu zakupu 12 nowych samochodów wyniosły 1 492 379,00 zł – podaje Małgorzata Książyk, dyrektor biura prasowego ministerstwa rolnictwa. To zaś oznacza, że każda z limuzyn kupiona w tym resorcie kosztowała średnio aż 124 tys. zł!

Przed wyborami politycy PiS nawoływali, by zlikwidować gabinety polityczne. Tak się nie stało – gabinety wciąż mają się dobrze, a my płacimy na pensje, czy premie zatrudnionych w nich pupilków ministrów. W sumie w 3 lata już ponad 11 mln zł (są to dane niepełne, kwota jest wyższa)! - Nie ma żadnego powodu, by zatrudniać kilkanaście tysięcy pracowników politycznych, bardzo różnie dobieranych - mówił przecież kilka lat temu sam Jarosław Kaczyński (69 l.)...

Ministrowie oraz wiceministrowie nie stronią od podróży. Na ich delegacje poszło już 8,6 mln zł (z czego połowę, chyba bez zaskoczenia stanowiły wyjazdy w MSZ). A na ich rozmowy telefoniczne wydaliśmy prawie milion!

Jak się ma 300 mln na przywileje obecnej władzy w porównaniu z poprzednikami? Gdy media podsumowywały trzylecie rządów Donalda Tuska (61 l.), wówczas mowa była o kwocie niemal pół miliarda! Rząd PiS wydaje jednak więcej na nagrody. U Tuska było to „tylko” 262 mln. Czy więc w przypadku obecnej władzy możemy mówić o umiarze? - Miało być tanie państwo, wyszło jak zwykle – kwituje z przekonaniem poseł Piotr Apel (34 l.) z Kukiz’15.

Czyli pozorowana akcja w postaci obniżamy pensje posłom i nic więcej. Nadal wielu polityków PiS może cieszyć się dodatkowymi przywilejami jak np. nagrody. Wielu też posłów partii rządzącej rezygnuje z pobierania pensji poselskiej na rzecz pracy w spółkach skarbu państwa. Nie sztuka wydawać mniej na telefony, które są narzędziem pracy, ważne żeby doprowadzić do sytuacji, gdy państwo będzie bardziej racjonalne. Płacić dobrą pensję dla kogoś, kto robi dużo dobrego dla państwa, to nie jest nic złego. Czymś złym jest fakt, że na dobrze płatne stanowiska zatrudnia się osoby niekompetentne. Dlatego Kukiz’15 przedstawił projekt antysitwowy. To sprawdzian dla PiS, czy chce zrezygnować z uprawiania polityki sitwowej - dodaje poseł.

288 mln zł

Nagrody dla urzędników ministerstw


13 milionów zł

Utrzymanie i zakup rządowych limuzyn


11,5 mln zł

Pensje i nagrody dla członków gabinetów politycznych


10,1 mln zł

Delegacje ministrów i wiceministrów


960 tysięcy zł

Rozmowy telefoniczne ministrów i wiceministrów