Jacek Żakowski: Dzieci muszą cierpieć, gdy mężczyźni idą na wojnę

Wywiad z Jackiem Żakowskim, publicystą tygodnika Polityka, dla Super Expressu

"Super Express": - Czy twarzą Komitetu Obrony Demokracji wzywającą do przestrzegania prawa i zasad powinien być Mateusz Kijowski? Wiemy, że ma kłopoty z wywiązywaniem się z alimentów na trójkę dzieci?

Jacek Żakowski: - A ile pan zarabia?

- Powiedzmy, że kilka tysięcy.

- Zarabia pan nieźle. I gdyby panu zasądzono 3 tysiące zł alimentów, to nie miałby pan problemów z wywiązywaniem się z nich co miesiąc?

- Zapewne miałbym. I będąc w takiej sytuacji, nie rzucałbym dobrze płatnej pracy w PZPN po to, żeby zaangażować się w działalność społeczną i żyć na utrzymaniu innej kobiety. Pan Kijowski sam przyznał, że tak zrobił. Wybrał darmowe zaangażowanie w KOD. Pozostając w pracy, mógłby nadal płacić alimenty na dzieci...

- Rozumiem, że jak KOD się zarejestruje, to jako lider wielkiego ruchu społecznego będzie tam miał pensję, która pozwoli mu płacić alimenty i działać. To by było normalne. Powiem jednak brutalnie: w Polsce od pokoleń mężczyźni zostawiają kobiety z dziećmi i idą na wojnę. Są takie sytuacje, jak Wałęsy...

- To porównanie to gruba przesada!

- Dlaczego przesada? To jest złe, ale nie ma ratunku. Jak jest sytuacja, którą oceniamy jako wyższą konieczność, np. obrony demokracji albo wolności, to rodzina cierpi! I jeżeli człowiek decyduje się zapłacić tak ogromną cenę, by zrobić coś dla kraju jak pan Kijowski, to tym bardziej należy mu się szacunek i uznanie!

- Ale jaką cenę?! Mógł pozostać w dobrze płatnej pracy i płacić alimenty na swoje dzieci. Wybrał jednak bycie na utrzymaniu innej kobiety i wolontariat po to, by być liderem ruchu społecznego. On nie płaci żadnej ceny! Cenę płacą jego dzieci i była żona, która musi się tą trójką zająć pomimo pracy zawodowej...

- Wie pan co? Cmentarze wojenne pełne są grobów bohaterów, których dzieci zapłaciły cenę. Więc dla mnie te ckliwe kawałeczki o dzieciach, które pan teraz sprzedaje, są kompletnie nieprzekonujące. Jak moje pokolenie za Solidarności siedziało w więzieniach albo pokolenie powstańców tracących życie, to dzieci też płaciły cenę.

- Panie redaktorze, przecież to są właśnie ckliwe kawałeczki! Porównanie dzisiejszego zaangażowania w KOD z czasami opozycji PRL, a tym bardziej wojny lub powstania! Wtedy było realne zagrożenie, a dziś? Co to za zagrożenie?!

- A pan co robi, siedząc w niedzielę w robocie zamiast z dziećmi?! Pana dzieci nie płacą?

- Litości, ja nie siedzę w robocie z opornikiem w swetrze, rżnąc bohatera walki o wolność słowa. Nie porównuję się z opozycjonistami czy powstańcami!

- Dzieci zawsze płacą za zobowiązania rodziców. Czasami to są zobowiązania wobec kraju. Płacą dzieci opozycjonistów, premierów, ministrów, ale też działaczy. Także takich, którzy angażują się w ruch, który walczy, żeby ich kraj nie wyglądał jak Białoruś. Walczą o ich lepszą przyszłość, by kraj, w którym będą dorosłe, był lepszy.

- Pamięta pan tekst Małgorzaty Kolińskiej w "Wyborczej", że "niepłacenie alimentów to przemoc"?

- I ja się z tym zgadzam. Sprawa obecnego zaangażowania pana Kijowskiego w KOD jest tu mało istotna. Poważna jest sprawa zaległych alimentów, a to już kwestia systemowa. Polska ma z tym problem. System nie uwzględnia elastyczności zmian na rynku pracy. Tego, że duża część Polaków ma pewne dochody, ale może je stracić. I to był przypadek pana Kijowskiego. Płacił mniej, niż zasądzono, gdyż nie mógł się wywiązać.

- Owszem, ale system jednak zmniejszył mu alimenty z 3 do 2 tysięcy zł. Czyli był jakoś elastyczny.

- Ale po jakim czasie? Kijowski wpadł w taką pułapkę, w którą każdy z nas mógłby wpaść. Nikomu tego nie życzę. On zresztą tę sytuację opisywał przez lata na blogu.

- Część działaczy KOD nie wiedziała, że nie płaci alimentów.

- I to świadczy o tym, jak mało ludzie interesują się problemami społecznymi. Problem walki ojców i matek o ich prawa po rozwodzie nie jest nowy. Wiemy, ile Polacy zarabiają. Wiemy, że choć nawet te 3 tysiące to na potrzeby dzieci nie jest wiele, ale na możliwości pracujących to jest sporo.

Odzież i obuwie w promocji? Sprawdź promocje na stronie Limango kody rabatowe.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze