WIĘC JAK? Janusz Korwin-Mikke: Nie molestowano mnie, ale kobiety się NAPRASZAJĄ!

2015-02-25 8:23 Rozmawiał Sławomir Jastrzębowski

Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny „Super Expressu”, w rozmowie z Januszem Korwin-Mikkem, kandydatem na prezydenta

"Super Express": - Był pan molestowany przez kobiety?

Janusz Korwin-Mikke: - Jako tako nie. Ale się napraszają.

- Jak się napraszają?

- To temat intymny i na ten temat nie rozmawiam.

- Proszę wybaczyć słowo, ale kobiety na pana lecą. Jak pan to robi?

- Jestem wychowany na poprzednich zasadach, gdzie mężczyźni byli męscy, a kobiety kobiece. Dzisiaj wszyscy są uniseks, co jest nieinteresujące.

- Co pan sądzi o molestowaniu w sferze publicznej?

- Ma pan na myśli np. sprawę pana Durczoka?

- Na przykład.

- Chcę powiedzieć jasno - jeśli jakaś kobieta może dostać pracę za 3 tys. zł, a jak da się pomolestować, to dostanie 5 tys., to jest zwykłą prostytutką, która sprzedaje się za 2 tys. zł. To całkowicie legalne.

- A jeśli nie chcą, ale boją się utraty pracy?

- Nie rozumiem. Każdy szef ma prawo wynająć kogoś do pracy albo nie.

- Molestowanie powinno być karane?

- Każdemu wolno proponować różne rzeczy. Ale wracając do pana Durczoka - jest jakiś świadek? Bo ja znam setki takich spraw. Mamy słowo tej pani przeciwko słowu pana Durczoka. Jakim prawem uważa się, że ona mówi prawdę, a on nie. Jakim prawem z góry odsądza się kogoś od czci i wiary? Przecież każda kobieta może powiedzieć, że była molestowana. W cywilizowanym kraju każdy jest niewinny, dopóki nie udowodni mu się winy. My natomiast żyjemy w dziczy i na podstawie pomówienia skazuje się człowieka.

- Sugeruje pan, że kobiety, które złożyły zeznania - na razie - przed dziennikarzami, mówiąc, że w nocy otrzymywały SMS-y od Durczoka, mogą kłamać i kierować się własnym interesem?

- Możliwe. Jeśli wysyłał SMS-y, to mamy jakieś dowody. Ale zaraz - to nie można wysyłać SMS-ów do kobiety? To zakazane?

- Nie, ale wysyłanie SMS-ów o godz. 3 w nocy o treści "Wpadniesz?" jest podejrzane.

- Podejrzane jest, ale ona potem pokazuje takiego SMS-a i mówi, że ona nie poszła. Szef wychodzi na idiotę.

- Dobrze, ale w TVN jest teraz komisja...

- A to inna para kaloszy. Bo jeśli pan Durczok mógł mieć pracownicę za 3 tys. zł, a on wynajął ją za 5 tys. w zamian za świadczenie usług seksualnych, to w tym momencie działa na niekorzyść firmy. W takim wypadku TVN ma prawo, a nawet powinien go zwolnić.

- Ta komisja nie na ten temat będzie debatowała i nie takie wnioski ma przedstawić. Ma określić, czy kobiety były prześladowane i poniżane przez swojego szefa, a nie czy szef działał na niekorzyść firmy.

- Jak to poniżane? Jeśli coś proponuję kobiecie, to ja jej nie poniżam. Wprost przeciwnie - daję świadectwo, że jest atrakcyjna seksualnie.

- Mamy taką sytuację - jest pan szefem jakiejś struktury...

- Ja staram się z podwładnymi unikać tego typu sytuacji.

- Stara się pan.

- Oczywiście. I chyba mi się to udaje. Tworzy to bowiem dwuznaczną sytuację. Nie wiadomo, czy naprawdę jest takim szefem zainteresowana, czy chce mu się tylko podlizać. Mam wtedy głupie uczucie, bo nie wiem, czy naprawdę mnie kocha, czy tylko udaje. I dlatego w takich sprawach trzeba bardzo uważać.

- Ale może być też tak, że boi się tego, że jeśli nie będzie uległa, to szef ją wyrzuci z pracy.

- Oczywiście, tego też nie wiadomo, bo ona się szefowi nie przyzna. W cywilizowanych społeczeństwach szefowie mają inne okazje, żeby coś takiego robić.

- Czyli szefowie z podwładnymi nie powinni tego robić?

- Oczywiście.

- A pan uważa, że molestowanie trzeba wyrzucić z Kodeksu karnego?

- Oczywiście, że tak, bo to zupełnie inna para kaloszy. Mówimy o kwestiach moralnych, mówimy o naruszaniu dobra instytucji. Czym innym jest sprawa karna. Proponowanie czegoś kobiecie nie jest przestępstwem. Jeśli się na to godzi, to proszę bardzo.

- Zmieńmy temat. Mówi pan, że dojście przez pana do władzy skończy się dla polityków z ulicy Wiejskiej więzieniem. Czyli mogą spać spokojnie?

- No nie. Nie mogą spać spokojnie.

- Przecież nie dojdziecie do władzy.

- Narasta fala oburzenia. Na moje spotkania nie przychodzą już tysiące, ale dziesiątki tysięcy ludzi. To wszystko młodzi, energiczni ludzie.

- Gdzie przychodzą dziesiątki tysięcy ludzi?

- Następne spotkanie jest w Krakowie. Nie będzie to 15, ale 25 tys. ludzi. To ludzie, którzy chcą to obalić.

- Czyli powsadza pan wszystkich do więzienia.

- Wszystkich nie, ale każdy, kto głosował za podniesieniem wieku emerytalnego, pójdzie siedzieć. To jest oczywiście odebranie ludziom praw nabytych. Rząd niby tak troszczy się o kobiety, ale to właśnie je obrabował na siedem lat. Każdy, kto za tym głosował, to zwykły bandyta.

- No dobrze, ale pan ma 1 proc. poparcia.

- Pan żartuje.

- Dopiero co czytałem sondaże.

- Bo pytali o jakąś koalicję, o której nikt nic nie wie. Jak pytają o partię KORWiN to jest 6 proc.

- Ja właściwie nie wiem, co to za partia. Nosi pan znaczek KNP, ale jest pan w partii KORWiN, której nie ma.

- Jestem członkiem honorowym KNP. Partii KORWiN jeszcze nie ma.

- Czyli należy pan do partii, której nie ma?

- Odwrotnie - należę do partii, która jest, ale startuję z partii, której jeszcze nie ma.

- Ale skąd ten jeden procent?

- Pytali o Koalicję Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja. To nasza oficjalna nazwa. Nie pytali o skrót KORWiN i nikt nie wie, co to jest.

- Putin byłby dobrym prezydentem Polski?

- O tak! Jest dobrym prezydentem Rosji i pewnie byłby dobrym prezydentem Polski. Ale to jest pytanie w takim duchu, że oto mamy wojnę i słynnego dowódcę przeciwnego okrętu wojennego. Pytanie, czy można go przekupić, żeby został kapitanem naszego okrętu. Jeśli tak, to trzeba go wziąć.

- Pan by przekupił Putina, żeby był naszym prezydentem?

- Niestety, nie mamy czym przekupić pana Putina. Najważniejsze, że ludzie się go boją. To bardzo dobra cecha. Też chcę być prezydentem, którego ludzie się boją. Którego boją się nasi sąsiedzi. Jeśli ktoś skrzywdzi Polaka, to tam się pojawi kanonierka albo coś innego. Jeśli prezydentem zostanie pani Ogórek, której zdjęcia widziałem, to każdy chciałby kochać naszego prezydenta. Nie wiem jednak, czy to jest właściwa kwalifikacja.

Zobacz: WIĘC JAK? Piotr Duda: Jesteśmy niewolnikami w Unii Europejskiej

Zapisz się: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail