Janusz Simcha Sujecki KOMENTUJE: Izrael policzkuje polskich Żydów

2018-02-05 3:00 Rozmawiał Przemysław Harczuk
Flaga Polski i flaga Izraela
Autor: Andrzej Lange

Janusz Simcha Sujecki ocenia spór polsko - izraelski.

"Super Express": - Zdecydował się pan zwrócić izraelskiej ambasadzie dyplom za ochronę zabytków kultury żydowskiej w Polsce. Dlaczego?

Janusz Simcha Sujecki: - Dyplom otrzymałem w 1998 roku od ambasadora państwa Izrael. Zwracam ten dyplom, bo jesteśmy świadkami antypolskiej nagonki ze strony państwa Izrael. Oskarżanie Polaków o jakikolwiek udział w Holokauście jest niegodne.

- Izrael to jednak nie jeden ambasador czy obecny rząd. Ciężko winić całą społeczność za antypolskie wystąpienia. Czy za parę lat, gdy na przykład władza w Izraelu się zmieni, nie będzie panu żal obecnej reakcji?

- Nie, ponieważ obecne wymierzone w Polskę działania nie są akcją wyłącznie izraelskiego rządu. Nie ma sytuacji, w której jakiś pojedynczy polityk Polskę atakuje, inny jej broni, a społeczeństwo jest podzielone. W oskarżaniu Polski o udział w Holokauście, nagonce na Polaków uczestniczy cała klasa polityczna Izraela, wszystkie media. A antypolskie są dziś nastroje niemal całego izraelskiego społeczeństwa, które bardzo chętnie to podchwytuje. Zakłamuje się prawdę, mówi o jakichś mitycznych nazistach, a nie Niemcach. Wreszcie - powiela bzdury o bezspornym udziale Polaków w Holokauście. Tymczasem prawda jest jednoznaczna - to oba narody - polski i żydowski, były ofiarami niewyobrażalnych niemieckich zbrodni. I to Niemcy ponoszą odpowiedzialność za Holokaust i zbrodnie II wojny światowej. Skandalem jest, że państwo Izrael nie potrafi tego dostrzec. Działania władz Izraela są haniebne. A ja, nie mając innych możliwości, mogę zaprotestować jedynie symbolicznie. I takim właśnie symbolicznym aktem jest zwrócenie dyplomu, który przypomina mi o tym, że to nagroda od państwa, które chce rzucić Polskę już nie tylko na kolana, ale na twarz. Nie chciałem mieć tego dłużej w domu.

- Ostre słowa jak na osobę żydowskiego pochodzenia.

- Jest wiele osób, które pochodzenie żydowskie splatają z byciem Polakami. I działanie państwa Izrael jest policzkiem wymierzonym w nas wszystkich. Szczególnie w tych Żydów i Polaków żydowskiego pochodzenia, którzy przez ostatnich dwadzieścia kilka lat starali się chronić i odbudowywać wspólne dziedzictwo obu narodów. A także ludzi, którzy usiłowali budować relacje polsko-żydowskie. Relacje narodów, mających wspólną, wielowiekową historię. Spotkałem się ze słowami współczucia, wiele osób mówiło mi "to wycięli panu numer". Faktycznie - w momencie, gdy wszyscy wiedzą, że jestem wyznawcą judaizmu, siłą rzeczy wiele osób w Polsce może zacząć na mnie patrzeć z pewną rezerwą. Tymczasem jesteśmy obywatelami polskimi. Obowiązuje nas lojalność wobec polskiego państwa, obojętnie, czy nasze korzenie są żydowskie, niemieckie, czy japońskie.

Czytaj: Kaczyński o sporze z Izraelem: Prawda nie obroni się sama

Najnowsze