Jerzy Borowczak: Minister Błaszczak chce dokuczyć żyjącym jeszcze esbekom

2016-07-13 4:00 Rozmawiał BARTOSZ BORUCIAK
Jerzy Borowczak
Autor: East News

Rząd PiS zamierza odebrać uprzywilejowane emerytury byłym funkcjonariuszom służb PRL.

"Super Express": - Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak zaprezentował projekt ustawy obniżającej emerytury byłym esbekom. To dobry pomysł?

Jerzy Borowczak: - Dla mnie ten pomysł jest populistyczny. To, co było zgodne z prawem, zrobiliśmy jako Platforma Obywatelska. Obniżyliśmy już świadczenia funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa. Chwytliwe jest, kiedy się mówi, że ofiary żyją w biedzie, a kaci żyją dobrze. Można taką politykę uprawiać. Chcę podkreślić, że przyznano odszkodowania dla ludzi, którzy walczyli o wolną Polskę. To były głośne sprawy. Zbigniew Romaszewski otrzymał 240 tys. zł. W sumie w 2008 roku wypłaciliśmy zadośćuczynienia 75 tys. osobom. Do dziś kwota ta mogła osiągnąć 3 mld zł.

- Duża suma pieniędzy.

- Chciałbym zobaczyć, jak wygląda u ministra Błaszczaka plan zadośćuczynienia ofiarom. Wiele osób indywidualnie idzie do sądu i ciągle słyszymy, że ci, co walczyli o wolną Polskę, chcą bardzo dużych pieniędzy. Ja dokładnie jeszcze nie znam ustawy zaproponowanej przez ministra Błaszczaka. Jestem ciekaw, czy będzie ona dotyczyła pracowników ZOMO i milicjantów. My, jako Platforma Obywatelska, ich nie ruszaliśmy. Jako opozycjonista - myślę, że wielu kolegów się ze mną zgodzi - mogę powiedzieć, że zdarzali się tacy pracownicy Służby Bezpieczeństwa jak Piotrowski, Chmielewski. Większość z nich nie była tak agresywna, jak oni i ci, którzy służyli w latach 50. XX wieku.

- Czyli prawdziwi ludzie honoru.

- Nie do końca. Chociaż to już byli ludzie kulturalni, z którymi się normalnie rozmawiało. Choć trudno było to nazwać rozmowami. Pomimo to ci pracownicy ZOMO i milicjanci normalnie się zachowywali. Tak jak pytam moich kolegów Bogdana Lisa i Władka Frasyniuka, to zdarzało się trafić na różnej maści skur... Niektórzy pełnili funkcje, jakie pełnili. Takie było prawo. W reżimie to i ja pracowałem. Byłem zatrudniony w Stoczni Gdańskiej im. Włodzimierza Lenina. Wracając do propozycji ministra Błaszczaka, to uważam, że biologia załatwiła temat. Ci, którzy byli najbardziej odpowiedzialni za sytuację w Polsce, czyli Kiszczak i Jaruzelski, odeszli. Biologia ich załatwiła. Uważam, że pomysł ministra Błaszczaka jest propagandowy i ma na celu dokuczenie żyjącym jeszcze byłym esbekom.

- Minister Błaszczak stwierdza, że jego projekt naprawi to, czego przez lata nie udało się naprawić. Pan wcześniej wspominał, że obniżyliście emerytury komunistycznym funkcjonariuszom. Czyżby PO nie zrobiła tego zbyt dokładnie?

- Naprawiliśmy tyle, na ile pozwalało prawo. PiS teraz zaorał Trybunał Konstytucyjny. Myślę, że obecny obóz rządzący może jechać po bandzie. Platforma Obywatelska przestrzegała prawa.

- W Polsce wciąż żyje wielu ludzi, którzy otrzymują znacznie mniej pieniędzy niż ich kaci. Ma pan lepszy pomysł niż minister Błaszczak?

- Ja wiem, że pobierają. Pomijając katów, myśli pan, że mnie teraz nie wkurza, że któryś z posłów PiS bierze 160 tys. zł miesięcznie, bo poszedł do PKO BP albo do innej państwowej firmy. Wkurza mnie to, że prezesi banków zarabiają bardzo duże pieniądze.

- Też mogę powiedzieć, że był pan posłem i mógł trafić do rady nadzorczej państwowej spółki i zarabiać olbrzymie pieniądze.

- Zgadza się. Ludzie zawsze powiedzą, że politycy za dużo zarabiają. Może ktoś wpadnie na pomysł, żeby obniżyć politykom pensje. Każdy swoją ideologię uprawia i do czegoś widocznie jest ona potrzebna. I powtórzę raz jeszcze, dla mnie biologia załatwiła wszystko. Miałem wiele pretensji do komendantów głównych milicji, którzy wydawali ludzi na skazanie. Miałem wiele pretensji do Kiszczaka, Jaruzelskiego, gen. Jerzego Andrzejewskiego [komendanta gdańskiej MO - red.]. Oni już nie żyją.

- Po uchwaleniu ustawy zaproponowanej przez ministra Błaszczaka najwyższa emerytura esbecka nie będzie mogła przekroczyć średniej emerytury z ZUS, czyli ok. 2130 zł, zaś renty - ok. 1610 zł. Czy to jest dobre rozwiązanie problemu?

- Mam pewne obawy co do tej propozycji. Kto będzie analizował i weryfikował, czy dana osoba służyła komunistycznemu reżimowi, czy Polsce. Czy ta reforma będzie dotyczyła pracownika warsztatu albo kelnerki? Często pracownicy fizyczni nie byli zatrudniani na cywilnych etatach. Takie propozycje jak ministra Błaszczaka ładnie się sprzedaje jako historię dziejową. Siedziałem kiedyś w więzieniu z kapitanem SB z Olsztyna, który zajmował się poprawczakami. On chciał zakładać niezależny związek, za co trafił do celi.

- Minister mówi, że jego propozycja przyniesie 11 mln zł miesięcznie, a rocznie ponad 135 mln zł.

- No dobrze, ale ja się boję PiS. Chociaż wielu ludzi pochwali pomysł ministra Błaszczaka.

Zobacz: Sławomir Jastrzębowski komentuje: Sukces nasz i kompromitacja "Washington Post"

Najnowsze