Kaczyński w tarapatach? Poseł chce wsadzić go za kraty

2019-02-19 21:15 AKA
Przyjaciel Kaczyńskiego zarabiał więcej niż prezydent
Autor: Marcin Smulczyński/SUPER EXPRESS Przyjaciel Kaczyńskiego zarabiał więcej niż prezydent

Politycy opozycji nie przestają wypominać Jarosławowi Kaczyńskiemu afery dotyczącej budowy w stolicy bliźniaczych wież K-Tower i zarzutów stawianych mu przez austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, co ujawniła Gazeta Wyborcza. Jedni po prostu kpią, inni przekładają słowa na czyny. W tej grupie jest poseł PO-KO Piotr Misiło. Polityk domaga się uchylenia immunitetu prezesowi PiS oraz… jego tymczasowego aresztowania.

Poseł w tej sprawie wystosował do Zbigniewa Ziobry interpelację. Równocześnie minister sprawiedliwości otrzymał od niego pisma w sprawie niedawnych zatrzymań byłych prezesów Lotosu oraz Orlenu. Jaki to ma związek z Kaczyńskim? - Po zatrzymaniach przez CBA byłych prezesów Lotosu i Orlenu oraz po wnioskach prokuratury o ich areszt (których sąd nie uwzględnił ze względu na wątłość zarzutów), uchylenie immunitetu posłowi Kaczyńskiemu, a później jego zatrzymanie i wniosek o areszt wydają się naturalną drogą, jaką powinien podążyć każdy prokurator generalny – tłumaczy nam Piotr Misiło.

Sprawa taśm Kaczyńskiego, którymi przez ostatnie tygodnie żyła Polska jest w prokuraturze. Przypomnijmy – na nagraniach słychać rozmowę prezesa z dalekim krewnym Grzegorzem Tomaszewskim oraz zięciem kuzyna Kaczyńskiego (czyli Birgfellnerem). W spotkaniu, dotyczących budowy wieżowców przy ul. Srebrnej towarzyszyła również tłumaczka Karolina Tomaszewska, prywatnie żona Austriaka oraz córka kuzyna Kaczyńskiego – Jana Marii Tomaszewskiego.

To obrońca austrackiego biznesmena zawiadomił śledczych w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez prezesa Kaczyńskiego. Jego zdaniem w grę wchodzi oszustwo na kwotę kilku milionów złotych, bo biznesmen nie uzyskał zapłaty za wykonanie swojego zadania. Ostatnio wypłynęły również zeznania Birgfellnera z prokuratury, z których wynika, że według jego relacji, Kaczyński nakłaniał biznesmena do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji, będącej właścicielem spółki Srebrna. PiS twierdzi, że to „bzdura i nieprawda”, opozycja zaś grzmiała o „łapówce menadżerskiej”.

- Mamy za mało danych, ale z pewnością wchodzimy w sferę działań zabronionych w związku z ustawą o zawodzie posła – mówił nam mec. Jacek Dubois, jeden z adwokatów Austriaka.

- Sprawa Kaczyńskiego ma mocny materiał dowody, a działania wbrew obowiązującemu prawu są widoczne dla każdego rozsądnie myślącego Polaka, który rozumie istotę przepływów finansowych, udzielania pełnomocnictw oraz reprezentowania fundacji, czy spółek opartych o zasady prawa handlowego. W każdym normalnym demokratycznie funkcjonującym państwie, pan Kaczyńskie miałby już uchylony immunitet i oczekiwałby w celli, po zatrzymaniu przez służby, na decyzję sądu o tymczasowe aresztowanie. I jestem przekonany, że byłaby ona pozytywna, bo przesłanki dla niej są o niebo wyraźniejsze od tych jakie były w przypadku szefów Lotosu i Orlenu – komentuje całą aferę poseł Misiło.

Tymczasem Jarosław Kaczyński wysłał do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa przez Gazetę Wyborczą oraz polityków PO. „Działając jako pokrzywdzony, zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przestępstw zniesławienia (...). Wnoszę o objęcie ścigania z oskarżenia publicznego ze względu na występujący w sprawie interes publiczny" – brzmi fragment pisma, do którego dotarł PAP.

Najnowsze