Kamil Durczok podpina się pod osobistą tragedię Kozidrak: "Jestem alkoholikiem"

2021-09-15 13:41
Tak zmieniał się Kamil Durczok
Autor: Kasia Zaremba/Super Express

Kamil Durczok, mający za sobą epizod alkoholowy staje w obronie Beaty Kozidrak. Aktualnie artystka zmaga się z poważnymi kłopotami, bo jakiś czas temu została złapana na jeździe samochodem po alkoholu. W mediach zawrzało, a wielu ludzi związanych ze światem show-biznesu wytyka jej problem, zawstydzając ją publicznie. Teraz jako, że piosenkarka jest na fali - pod szum medialny postanowił podpiąć się Kamil Durczok, stając w jej obronie w najnowszym felietonie.

Kamil Durczok boleśnie przekonał się, że jazda po alkoholu jest czymś, co trzeba piętnować. Naraża to życie nie tylko samego kierowcy, ale także innych osób, które nieświadome mogą stać się ofiarą nawet śmiertelną nietrzeźwego. Warto też jednak pamiętać, że choroba alkoholowa jest nieuleczalna, a publiczne szykany i ośmieszanie jest ostatnią rzeczą, jaka pomaga w takiej sytuacji. Czy Beata Kozidrak nie zdaje sobie sprawy z tego co zrobiła? Z pewnością jest świadoma nie tylko zagrożeń, jakie się z tym wiążą, ale także splamionej reputacji i nieustannego wywlekania problemów osobistych na światło dzienne przez najbliższe miesiące. Sama zresztą zabrał głos w sprawie SPRAWDŹ. Warto jednak pamiętać, że to też osoba, który możliwe, że potrzebuje profesjonalnej pomocy. Podczas całej sprawy swoje 5 groszy postanowił wcisnąć Kamil Durczok, który w 2019 roku dokonał kolizji drogowej. Czy to troska o dobro piosenkarki? Można powątpiewać, ponieważ przy okazji medialnego szumu sam postanowił opowiedzieć, ale znów o sobie:

- Nazywam się Kamil Durczok. Jestem alkoholikiem. Aktualnie niepijącym. Rozumiem, co przeżywa teraz Beata Kozidrak. Zanim jakiś narodowy kaznodzieja zechce stwierdzić, że oto pijak broni pijaka albo gwiazda gwiazdę, powiem jasno: nie da się usprawiedliwiać tego, co zrobiliśmy. Głupota, zagrożenie? Chwila zapomnienia? [...] To, co zrobiliśmy to rzecz straszna. Każdy z Was mógł być naszą ofiarą – pisze. Po czym dodał szczerze: 

- Pierwszy powód jest taki, że już niczego nie muszę a wszystko mogę. Mam 53 lata, złamaną karierę i bankructwo życiowe na karku. Stać mnie na to, żeby mówić i pisać prawdy niepopularne. Żeby mieć w dup*** opinię kilku milionów baranów z którymi, oprócz dowodu osobistego z nadrukiem PL nic mnie nie łączy. Ale druga przyczyna jest ważniejsza. Piszę, bo choć nie da się usprawiedliwić i wytłumaczyć tego co zrobiliśmy, ponosimy niezasłużone, dodatkowe kary - pisał Durczok.  - Beata Kozidrak dostarczała nam wielu wzruszeń i emocji. Ja próbowałem dostarczać informacji, by ludzie lepiej rozumieli świat. Nie ma powodu, byśmy przepłacali za nasze błędy - dodał.

Sonda
Zgadzasz się z kamilem Durczokiem?
Rok więzienia dla Kamila Durczoka
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE