Koniec lockdawnu już bliski. Czy nie jest na to za wcześnie? - pyta Tomasz Walczak

2021-04-29 7:15 Tomasz Walczak
Tomasz Walczak
Autor: Piotr Grzybowski Tomasz Walczak

Odmrażanie Polski zacznie się po weekendzie. Rząd uznał, że trzecia fala koronawirusa już za nami, a szczepienia i odporność uzyskana po przechorowaniu covid gwarantują bezpieczny powrót do rzeczywistości, jaką znamy sprzed pandemii. Do końca maja ma być już w miarę normalnie. Pójdziemy do kina, zjemy obiad w restauracji, będziemy mogli wyjechać, bo hotele się otworzą, a wszystkie dzieci wrócą do szkół. Na razie w trybie hybrydowym. Z jednej strony to dobra wiadomość, bo życie w lockdownie to nie życie, a wiele branż, a raczej ci, którzy w nich przetrwali, czekają na odmrożenie. Z drugiej strony, czy nie jest na to za wcześnie?

Od początku pandemii nieustannie zadajemy sobie pytanie: co jest ważniejsze bezpieczeństwo zdrowotne Polaków czy stan gospodarki. Rząd starał się utrzymać między tymi dwoma porządkami względną równowagę, ale od jesieni Polska częściej była zamknięta niż otwarta, bo druga i trzecia fala pandemii dała się nam ostro we znaki. Za każdym razem jednak w ciągu ostatniego roku, kiedy rząd łagodził obostrzenia, szybko traciliśmy czujność i częściowe nawet znoszenie ograniczeń epidemicznych traktowaliśmy jako koniec pandemii. Teraz będzie podobnie: spragnieni zakupów rzucimy się marketów i galerii handlowych, tłumnie wylegniemy na ulice, przy okazji zapominając o wszelkich środkach ostrożności, które nadal powinny nam przyświecać.

Trudno się nam wszystkim dziwić, bo przecież każdy jest już tym wszystkim zmęczony i pragnie żyć po staremu, nie zważając na dystans społeczny i pozostałe środki bezpieczeństwa. Rząd powinien to brać po uwagę, bo mimo przyspieszenia akcji szczepień nadal zbyt mało z nas jest zaszczepionych choćby jedną dawką. Wielu z nas szczepień nawet nie rozważa. W Izraelu – najbardziej zaawansowanym w szczepieniach kraju świata i Wielkiej Brytanii hurtowe znoszenie obostrzeń nastąpiło, kiedy liczba zaszczepionych znacząco przekroczyła połowę dorosłej populacji. Co więcej, Wielkiej Brytanii pandemię niemal zakończono po bardzo ostrych obostrzeniach, które pomogły szczepieniom zrobić swoje. My tak zaawansowani w walce z pandemią nie jesteśmy i do końca maja nie będziemy. I choć cieszy powrót namiastek normalnego świata, nadal pozostaje obawa, czy nie za szybko odpuszczamy twardą walkę z pandemią i czy wkrótce nie czeka nas jej czwarta fala.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze