Monika Miller przeżyła istny koszmar! Musiała korzystać z nebulizatora

2021-11-25 17:00
Monika Miller
Autor: instagram

Monika Miller jakiś czas temu przyznała, że zmaga się z podstępną chorobą, na którą cierpi wiele osób. Wnuczka byłego premiera zmaga się z Hashimoto, czyli autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy. Ostatnio dziewczyna pokazała na Instagramie, jak leki zmieniły jej sylwetkę. Ludzie opacznie zrozumieli, co chciała przekazać. Zaczęła dostawać dziwne propozycje. W nowym wywiadzie Miller opowiedziała o tym, jak walczy z chorobą.

Monika Miller niedawno zdecydowała się na szczere i odważne wyznanie. Za pośrednictwem swojego instagrama przekazała, że zdiagnozowano u niej Hashimoto. To choroba, która męczy coraz więcej osób, a dotyczy tarczycy. To choroba, w której układ immunologiczny atakuje tarczycę, co może prowadzić do jej niedoczynności. Jej objawy można mylnie zinterpretować, co przedłuża czas odkrycia prawdy i postawienia właściwej diagnozy oraz wprowadzenie leczenia. W przypadku Miller trwało to dwa lata. Kilka dni temu dziewczyna, która dotąd była bardzo aktywną internautką i często wrzucała do sieci nowe zdjęcia i nagrania, pokazała jak wygląda.

Nowe zdjęcie Moniki Miller wywołało szok. Dziewczyna tłumaczy, jaka jest prawda

Widać było sporą zmianę w jej wyglądzie: - Mijają dni, tygodnie, miesiące… Już zapomniałam jak w sumie wygląda normalny dzień u zdrowego człowieka. Sterydy, antybiotyki, witaminy i inne leki. W tym społeczeństwie, w którym teraz jest nam dane żyć, szczególnie od kobiet wymaga się nienagannej sylwetki i całodniowej gotowości. Życie jednak nie ma filtra z Instagrama i w ogóle nie jest do niego podobne. Nie ma tutaj chorób, depresji, sterydów. A szkoda. Powinno się zacząć normalizować takie tematy i nie traktować ich jako tabu - opisała zdjęcie, na którym pozowała z odkrytym brzuchem. Kryjąca się za tym wszystkim prawda była koszmarem.

Okazało się, że wielu obserwatorów Moniki błędnie zinterpretowało, to co napisała albo wcale nie przeczytała poruszającego wpisu. W Dzień Dobry TVN, wnuczka Millera opowiedziała, co działo się potem. - Ludzie gratulowali ciąży, a dosłownie minutę po publikacji tego zdjęcia, dostałam trzy propozycje współpracy z markami oferującymi akcesoria dla dzieci - powiedziała.

Monika Miller szczerze o swoim cierpieniu

Dziewczyna przyznała, że to ją mocno zdziwiło, bo nie sądziła, że fotografia zostanie tak odczytana. Opowiadając o chorobie powiedziała, jak zaczęła zauważać, że coś jest nie tak: - Zaczęły się bóle migrenowe, do których najpierw doszło zapalenie zatok, potem zapalenie tchawicy, a na koniec zapalenie krtani. I tak to poszło lawinowo. Najpierw przepisano mi jeden antybiotyk, potem dodano kolejny. Kiedy antybiotykoterapia nie przynosiła skutków, włączono sterydy.

Niestety, polepszyło się na chwilę, potem rozpoczął się istny horror! Miller nie mogła oddychać: - Myślałam, że to COVID-19, ale testy wykluczyły zakażenie koronawirusem. Przez cały ten czas musiałam chodzić do pracy. To wszystko jednak w pewnym momencie zaczęło mnie przerażać. Wstawałam rano i zamiast zacząć dzień, nie wiem, od umycia zębów, zjedzenia śniadania czy wypicia szklanki wody, biegłam do nebulizatora. Jeden steryd, drugi steryd, kwas hialuronowy. Musiałam inhalować się przez minimum kwadrans, żeby móc złapać oddech jak normalny człowiek. To trwa już półtora miesiąca i nadal nie wiadomo do końca, co mi jest. 

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GALERIĄ ZDJĘĆ MONIKI MILLER

Na co choruje Monika Miller? 

Lekarze głowili się nad tym, co jej dolega. Miała moment prawdziwego dramatu, jak sama powiedziała, chciała wręcz jechać na ostry dyżur: - (...) żeby zrobili mi dziurę w tchawicy, która umożliwi mi normalne oddychanie, albo żeby podłączyli mnie do aparatury wspomagającej oddychanie. Koniec końców zrobiono jej szereg dodatkowych badań. Na co choruje Monika Miller: - Okazało się, że to śródmiąższowe zapalenie płuc, które leczy się głównie sterydami. Teraz jestem na trzech sterydach, trzech inhalatorach i dodatkowych lekach, które pomagają mi funkcjonować - powiedziała bardzo odważnie w Dzień Dobry TVN. Monice życzymy dużo zdrowia!

Sonda
Czy obserwujesz na Instagramie Monikę Miller?
Sedno Sprawy - Krzysztof Bosak
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE